Obrońca poznaniaka wysłał już w tej sprawie list do Anny Fotygi. "Mój klient przebywa w izolatce, z całodobowym monitoringiem, zapalonym całą dobę światłem, ograniczonym dostępem do prysznica i zgodą na kontakty z rodziną tylko pod kontrolą strażników i przez ograniczającą kontakt szybę. Jest traktowany jak terroryści. Chcemy, żeby Jakub był traktowany w areszcie tak, jak obywatele brytyjscy, oskarżeni o to samo, co on. Powinien być w normalnej celi, mieć większe prawa" - oburza się mec. Mariusz Paplaczyk.

Na razie polski konsul w Londynie zaproponował załatwienie Polakowi dostępu do gazet i pomocy psychologa. "To za mało. Chcę, żeby konsul odwiedził go w areszcie i interweniował w sprawie warunków, w jakich jest aresztowany" - mówił adwokat.

Jakuba T. czeka proces przed brytyjskim Sądem Koronnym. Jest podejrzany o to, że w lipcu ubiegłego roku zgwałcił, obrabował i próbował zabić 48-letnią Brytyjkę. Poznański sąd zgodził się na wydanie go Brytyjczykom - poznaniak 11 kwietnia został przewieziony na Wyspy. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, a jego rodzina utrzymuje, że zatrzymano niewłaściwego człowieka.