Dziennik Gazeta Prawana logo

Klucz do słodkiej muzyki

5 listopada 2007, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

(1883-1963)

Trudno w kilku zdaniach wprowadzić w twórczość tego jednego z najwybitniejszych poetów amerykańskich, który większą część życia spędził w Rutherford w stanie New Jersey, gdzie prowadził praktykę lekarską jako pediatra, a jednocześnie pisał wiersze, krytyki, prozę i dramaty. Jego celem była wspaniała konkretność opisu i zwięzłość wynikająca z niechęci do "sztuczności", o jaką oskarżał Eliota. Jego twórczość wywarła ogromny wpływ na następne pokolenia poetów amerykańskich, chcących tak jak on opisywać prawdę i codzienność życia w Ameryce. "Poezje" W.C. Williamsa ukazały się w przekładzie Leszka Elektorowicza w roku 1972.

p

Są jałowe, ponure tygodnie,
gdy natura w swej bezpłodności
dorównuje głupocie ludzi.

Rok pogrąża się w noc,
a serce pogrąża się
głębiej niż w noc

w pustej, wymiecionej wiatrem przestrzeni
bez słońca, gwiazd lub księżyca,
lecz ze szczególnym światłem jak gdyby myśli,

która roznieca ciemny ogień -
wirujący wokół siebie, do czasu
gdy w chłodzie zabłyśnie

by uświadomić człowiekowi nicość,
którą zna: nie samotność,
nie ducha lecz

rzekomo objęte rozumem - pustkę,
rozpacz - (One
łkają i skomlą) wśród

łun i zgiełku wojny;
domy, gdzie zimno pokoi
jest nie do wyobrażenia,

ludzie, których kochaliśmy - odeszli,
łóżka stoją puste, kanapy
wilgotne, krzesła opuszczone -

Ukryj to daleko, gdzieś
poza umysłem, niech ukorzeni się
i rośnie - niezależne od zazdrosnych

oczu i uszu - samo dla siebie.
Wszyscy przychodzą kopać do tej kopalni.
Czy jest tam klucz do słodkiej

muzyki? Źródło poezji widząc
martwy zegar mówi:
Zegar stanął,

A jeszcze wczoraj tykał tak ślicznie
i słyszy plusk wody jeziora -
które jest teraz kamieniem.

Przy drodze do szpitala chorób zakaźnych
pod falą sinych
nakrapianych chmur, pędzących z północnego wschodu -
dmie zimny wiatr. Poza pustkowiem
rozległych, błotnistych pól
brunatnych od uschłych chwastów, sterczących lub upadłych
kałuże stojącej wody
garstka wysokich drzew

Wzdłuż całej drogi czerwonawe,
purpurowe, rosochate, sterczące kępy
krzewów i drzewek, z martwymi
brunatnymi liśćmi, pod nimi
bezlistny powój

Bez życia na pozór, ospała
oszołomiona zbliża się wiosna -

A one wchodzą w nowy świat nagie
zimne, niepewne niczego z wyjątkiem
tego, że wchodzą. Wszystko wokół nich
jest zimne i dobrze znany wiatr

Dziś trawa, jutro będzie to twarda,
kędzierzawa nać dzikiej marchwi
Jedna po drugiej rośliny nabierają
kształtów, ożywają: klarowność, kontury liści

Lecz teraz sztywna powaga
wejścia - Mimo to, głęboka zmiana
już na nie zstąpiła: ukorzenione
zagarniają ziemię i zaczynają się budzić

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj