Przez trujący proszek z wojskowego granatu łzawiącego 41 uczniów trafiło do szpitala. Ich koledzy bezmyślnie rozsypali substancję w gimnazjum w Świętajnie koło Olecka (Warmińsko-Mazurskie). Jedno z dzieci było w tak ciężkim stanie, że do szpitala zabrano je helikopterem.
"Czarny proszek został zauważony przed godziną 8 na szkolnym korytarzu przez sprzątaczkę. Kobieta, po uprzątnięciu substancji, źle się poczuła. Na złe samopoczucie zaczęli skarżyć się także uczniowie, przychodzący na lekcję" - relacjonuje Jan Mróz ze straży pożarnej.
Natychmiast ewakuowano ze szkoły 200 uczniów. 41 z nich skarżyło się na bóle głowy i brzucha, miało dreszcze i mdłości. Część z nich strażacy ratowali, podając tlen. Dzieci są w szpitalu w Olecku.
Granat przyniósł do szkoły uczeń trzeciej klasy. Proszek wysypał jego kolega. Chłopcy będą musieli najpewniej stanąć przed sądem rodzinnym. Obaj są już w policyjnej izbie zatrzymań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|