Dziennik Gazeta Prawana logo

Przejechał po dziecku dwa razy dla pewności?

13 października 2007, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jechał jak szaleniec i potrącił małe dziecko. Bał się, że dziewięciolatek przeżyje zderzenie i narobi mu kłopotów, więc cofnął auto i przejechał po chłopcu jeszcze raz. To scenariusz przyjęty przez prokuraturę, która postawiła 23-letniemu Sewerynowi Walendziewskiemu z Łomży zarzut zabójstwa.

Wszystko wydarzyło się tydzień temu. Według dotychczasowych ustaleń śledztwa, Walendziewski jechał bardzo szybko i na zakręcie wpadł na dwóch chłopców. Jeden z nich cudem umknął. Drugiemu się nie udało - samochód go potrącił.

Ale chłopiec nie umarł od razu. Sekcja zwłok ujawniła straszną prawdę - samochód Walendziewskiego cofał i wtedy dziecko drugi raz znalazło się pod kołami. Najbardziej szokujące jest to, że - według śledczych - mężczyzna celowo przejechał chłopca drugi raz.

Walendziewski nie przyznaje się do zarzutów. Podejrzany trafił na trzy miesiące do aresztu, a prokuratura zdecydowała o ujawnieniu jego nazwiska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDziwny przetarg kancelarii Tuska »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj