Blair odchodzi. W dzisiejszej "Europie" poprosiliśmy najważniejszych przedstawicieli brytyjskich obozów ideowych i intelektualnych - liberałów, konserwatystów, lewicowców - o wytłumaczenie Polakom, czy wraz z nim żegnamy wielkiego polityka, czy zaledwie medialną kukiełkę, czy Blair był jeszcze socjalistą, który zdradził etatyzm, czy już w bardzo świadomy sposób próbował tworzyć zupełnie inną, nową tożsamość ideową i polityczną.
John Gray, Anthony Giddens, Roger Scruton, Tariq Ali, Bruce Ackerman i Frank Furedi toczą o to spór na naszych łamach. Każdy stara się przekonać Polaków do własnej interpretacji Blaira i jego epoki. Przyznam szczerze, że najbardziej banalnie brzmią ataki na odchodzącego premiera formułowane przez Tariqa Alego, człowieka, który dzisiaj ustawia głos radykalnego lewicowego salonu w Wielkiej Brytanii, czy przez słynnego prawicowca Rogera Scrutona. Pierwszy demaskuje Blaira jako liberalnego zdrajcę socjalizmu, a drugi jako postmodernistycznego pajaca, wyżywającego się w kwestiach kulturowych. Ich krytyka niewiele mówi o Blairze. Więcej o tradycyjnej lewicy i prawicy brytyjskiej, które trzymają się swoich wytartych formułek, i osądzają świat, jeśli się do nich nie dopasowuje.
O wiele ciekawsze jest to, co piszą i mówią o Blairze Frank Furedi (człowiek, który w swojej ideowej biografii zaliczył zarówno trockizm, jak i twardy, realistyczny liberalizm) czy krytyczny liberał Bruce Ackerman.
Z ich opisu wyłania się postać polityka, który pojawił się w momencie, kiedy jego lewicowa tradycja, niegdyś żywotna i błyskotliwa, nie miała już nic sensownego do zaproponowania. Ani strategii politycznej, ani diagnozy świata. Nie mógł zmienić historii. Etatyzm ostatecznie odchodził do lamusa. Jakby powiedział Lenin, stary socjalizm nie mógł wygrać w jednym kraju, a nawet na jednym kontynencie. Nie znaczy to jednak, że Blair nie miał żadnego wyboru. Postawił na to, czego Brytyjczycy rzeczywiście potrzebowali. Ackerman mówi to nam wyraźnie: postanowił walczyć o jakość tych instrumentów oddziaływania na społeczeństwo, które państwu zostały: przede wszystkim o jakość publicznej edukacji. I była to walka zwycięska, zapewniła choćby minimum równych szans w świecie, który z ideałem społecznej równości musiał się rozstać.