Zatrudnione w wiejskim hotelu kobiety pracowały ponad siły. Zgodziły się na 48 godzin tygodniowo, a tyrały po 75 godzin. Nie dość, że właściciel nie płacił, to przy klientach nazywał je niewolniczą siłą roboczą.

Wreszcie miarka się przebrała. Kiedy Polki dzień i noc obsługiwały przyjęcie na 90 osób, a po czterech godzinach snu musiały sprzątać hotel, zbuntowały się. Oddały sprawę do sądu w Glasgow, który ostatecznie nakazał wypłacenie im 16 tys. funtów odszkodowania (czyli 96 tys. złotych).

I to niejedyny przypadek, gdy wykorzystywani Polacy zgłaszają się do adwokatów. Według dziennika "The Scotsman", skarżą się m.in. na to, że wymówienia dostają z dnia na dzień.

Jest to już druga głośna sprawa sądowa w Szkocji, w której imigranci z Polski wygrali odszkodowanie od pracodawcy. Wcześniej sąd w Edynburgu zasądził odszkodowanie dla polskiej kelnerki, która skarżyła się, że właściciel molestował ją seksualnie.

Nieoficjalnie mówi się, że po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej do Szkocji przyjechało nawet 50 tys. Polaków.