Bandyta strzelał do polskiego żołnierza w Iraku. Trafił go w udo. Na szczęście rana nie zagraża życiu Polaka. Żołnierz pełnił służbę na niebezpiecznym posterunku w północnej części Diwaniji.
To był tylko jeden strzał - twierdzi wojsko. Nikt potem nie próbował atakować żołnierzy. Terrorysty nie udało się złapać.
Ranny leży teraz w szpitalu w bazie Echo. Lekarze mówią, że jego rana jest powierzchowna i jego zdrowiu nic nie grozi.
Do ataku na wojskowych doszło, gdy rozbudowywali posterunek, który ma chronić przed bandytami północne dzielnice Diwaniji. Podobne punkty są rozmieszczane w najbardziej niebezpiecznych rejonach miasta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|