MAGDALENA JANCZEWSKA: Wiktor, twarz kampanii "Niepełnosprawni - pełnosprawni w pracy", wcale nie jeździ na wózku. To wynajęty aktor...
AGATA JABŁOŃSKA: Naprawdę? Jestem w szoku, to skandal! Do głowy mi nie przyszło, że mogli do tej reklamy zatrudnić aktora. Czuję się oszukana i urażona. To koniecznie trzeba
nagłośnić. Dlaczego ktoś zdrowy ma symbolizować niepełnosprawnych? Naprawdę nie mogli znaleźć kogoś, kto rzeczywiście jeździ na wózku?
PFRON tłumaczy, że to tylko reklama, że aktor lepiej odda wasze emocje, że najważniejsze jest przesłanie, no i bardzo trudno znaleźć niepełnosprawnego, który sprostałby takiemu
wyzwaniu.
To absurd. Jak aktor może zrozumieć nasze emocje i problemy? Nikt, kto tego nie doświadczył, tego nie pojmie. To tym bardziej smutne, że PFRON przecież sam powinien dawać pracodawcom
przykład. Nie wierzę, że to prawdziwy powód. Fundusz po prostu poszedł na łatwiznę, kręcąc tę reklamę.
Rzeczywiście, zatrudnienie aktora tłumaczy także kwestiami technicznymi: presją czasu i kosztami kręcenia spotu reklamowego.
Przecież taką argumentacją Fundusz sam podważa istotę swojej kampanii, która ma zachęcać pracodawców do dawania szansy niepełnosprawnym. Skoro oni sami mówią, że to drogie, trudne... to
przecież to samo może powiedzieć właściciel firmy. W końcu w zorganizowanie miejsca pracy dla osoby niepełnosprawnej trzeba zainwestować, czasem potrzebuje ona pomocy opiekuna - a to znacznie
bardziej czasochłonne i kosztowne niż zatrudnienie sprawnej osoby.
Mogłabyś być wzorem dla wielu niepełnosprawnych: pracujesz, wystąpiłaś na pokazie mody, masz chłopaka, przyjaciół. Gdyby cię o to poproszono, wystąpiłabyś w takim
spocie?
Bez wahania. Uważam, że wtedy przekaz byłby uczciwszy i bardziej wiarygodny, gdyby w reklamie wystąpiła osoba na co dzień jeżdżąca na wózku. Mogłabym pokazać niepełnosprawnym, że nie
trzeba siedzieć w czterech ścianach, że niepełnosprawny wcale nie musi być smutny i ponury jak ten ochlapany przez samochód Wiktor z reklamy.