Dziennik Gazeta Prawana logo

Centrum istnienia

5 listopada 2007, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Poeta amerykański. Urodzony w Los Angeles, nieomal całe życie spędził w San Francisco. Studiował językoznawstwo, w 1957 roku poprowadził słynne warsztaty pisarskie zatytułowane "Poezja jako magia". Zmarł z powodu alkoholizmu, na wszystkich zdjęciach ma strasznie zapuchnięte oczy. Od czasu powstania debiutanckiej książki "After Lorca" (1957) Spicer uważał się za "aparat radiowy", transmitujący sygnały dochodzące doń z zewnątrz. Pisarz jedynie zapisuje to, co zostało mu podyktowane - twierdził (podobnie zresztą jak Czesław Miłosz pracujący na macierzystej uczelni Spicera, w Berkeley). Jego późniejsze zbiory wierszy oraz kryminał "The Tower of Babel" ukazały się już pośmiertnie.

p

1.

Wypuść te słowa z ust i weź je sobie do serca. Jeżeli nie ma tam
Boga, nie wierz w Niego. Credo
quia absurdum doprowadza do wojen i bezprzedmiotowych miłości,
i nawet w czasach Tertuliana było herezją. Widzę go jako żółwia
brnącego przez niezmierzoną pustynię niewiary.
Cienie miłości nie są cieniami Boga.
To następna herezja, stworzona przez pierwszego człowieka z
Piltdown
w jaskini Platona. Ogień
rzuca cień albo nie rzuca.
Czerwone baloniki, pomarańczowe baloniki, fioletowe baloniki,
wszystkie
razem wrzucone w dżdżyste niebo.
Niebo, gdzie człowiek skamle o człowieka. I nad niebem księżyc albo
kosmonauta uśmiecha się w telewizorze. Miłość
do Boga albo człowieka przekształcona w dystans.
To jest trzecia herezja. Dante był
pierwszym pisarzem science fiction. Beatrycze
migocze w przestrzeni bez końca.

2.

Papież o krok od śmierci z powodu czkawki. Albo Święty Piotr
zeznający policji: Jak Boga kocham, nie znam tego człowieka, aż
kogut zapiał
trzy razy i wypuścili go. Skała,
na której wybuduję kościół mój.
A jednak stoi tam. Przyjmując boskość jak Jezus przyjął
człowieczeństwo. Niechętnie, bez entuzjazmu, ale to
najważniejsza
sprawa na tym świecie,
w co raczej nie wierzymy. Bóg jest widomie nieprawdziwy. Rzeczy
rozpostarte nad kosmosem jak lekcje.
Ale Jezus umiera i znów powraca z dziurami w rękach. Jak pogoda,
i da się go, mam nadzieję, dosięgnąć, i jest po co się modlić,
i jest Synem Boga.

4.

Poruszamy się automatycznie
po Boskim Wszechświecie, niezdolni się
ruszyć bez Jego łaski albo nienawiści.
Centrum istnienia. Trochę jak, bez łaski, centrum komputerowe. Bez
Jego nienawiści -
jałowy świat.
Centrum istnienia - a nie egzystencja robotów.
Gdyby chciał, mógłby zrobić Chrystusa-maszynę, wprowadzić go
w drugiej osobie, którą jest Ty.
Czemu zawracał głowę człowiekowi, to tajemnica, nawet Hiob był
ciekaw.
Bóg stający się człowiekiem staje się przedmiotem badań
antropologów,
historyków i obiektem wszystkich tych obrzydliwych zachcianek
zwierzęcia, któremu nagle (zbyt nagle?) dano duszę.
Kiedy patrzę w oczy i dusze tych, których kocham, to (w ciemnym
lesie
pomiędzy łaską a nienawiścią) wątpię w Jego mądrość.
Cur Deus Homo, taki był tytuł książki Świętego Anzelma. Bez
pytajnika.
Łaska!
z cyklu Cztery wiersze "Dla Ramparts"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj