(1874-1925)
Urodzona w Brooklynie, w zamożnej rodzinie zaliczającej się do amerykańskiej arystokracji - uczyła się początkowo w domu, a potem w szkołach prywatnych w Brooklynie i Bostonie, zyskując sobie opinię wyjątkowo niesfornej dziewczyny. Po zakończeniu niezbyt długiej formalnej edukacji kształciła się sama. W roku 1912 poznała aktorkę Adę Dwyer Russell, z którą dzieliła życie aż do śmierci i o której mówią zamieszczone wiersze. Oprócz poezji wydawała zwykle jedną książkę prozatorską rocznie, opublikowała również świetną biografię Keatsa. Zarówno jej poezja, jak i proza przyniosły jej wielkie uznanie krytyków i czytelników.
p
Cały dzień pracowałam
i teraz jestem zmęczona.
Wołam: "Gdzie jesteś?"
Lecz tylko dąb szepce na wietrze.
Dom jest cichy,
Promienie słońca padają na twoje książki,
Na nożyczki i przed chwilą odłożony naparstek,
Lecz ciebie nie ma.
Nagle czuję się samotna:
- Gdzie jesteś?
Idę szukać ciebie
Wtedy widzę -
Stoisz pod bladoniebieską, strzelistą ostróżką,
Z bukietem róż w ramionach;
Jesteś chłodna, jak srebro,
I uśmiechasz się.
Wydaje się, że dzwony Canterbury wydzwaniają cichą melodię.
Mówisz że peonie należy spryskać,
Że orlik błękitny rozplenił się nadmiernie,
A grusza japońska powinna być przycięta, w kształcie kuli.
Mówisz do mnie -
A ja patrzę na ciebie, serce światła, biały
Płomieniu serca z błyszczącego srebra,
Płonący pod błękitnymi wieżyczkami ostróżki,
I pragnę uklęknąć u twoich stóp -
Gdy wokół nas rozbrzmiewa głośno, słodkie Te Deum dzwonów Canterbury.
Nie mogę wyobrazić sobie twojej twarzy.
Gdy myślę o Tobie,
Widzę zawsze twoje ręce.
Twoje ręce
Szyjące i cerujące,
Trzymające książkę,
Odpoczywające na chwilę na parapecie okna.
W mych oczach jest zawsze widok twoich rąk,
Lecz w moim sercu trwa stale twój głos,
I łagodna światłość która jest twoją duszą.