Kilkadziesiąt osób szło brzegiem szosy na mszę w Turośni Kościelnej, niedaleko Białegostoku. Nagle z tyłu wjechał w nie polonez. Osiem starszych osób zostało rannych. Kierowca także był w podeszłym wieku. Za kierownicą auta siedział 74-latek.
Do wypadku doszło na prostej drodze. Jak więc 74-latek wjechał w grupę idących na mszę? Tłumaczył się, że oślepiło go zachodzące słońce. Dlatego nie widział pieszych.
Grupa liczyła 30-40 osób. Szła do kościoła w Turośni Kościelnej prawą stroną jezdni. Dlatego nie widzieli nadjeżdżającego ich stroną samochodu. Być może, gdyby szli prawidłowo - lewą stroną, tragedii dałoby się uniknąć.
W wypadku rannych zostało osiem osób - wszystkie w podeszłym wieku. Ranni trafili do szpitala, ale ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|