Droga cywilna była ostatnim możliwym rozwiązaniem, by Pogan oddał pieniądze, które - zgodnie z wyrokiem sądu - przyjął jako łapówki.

Reklama

Wcześniej Sąd Okręgowy w Opolu w procesie dotyczącym "afery ratuszowej" orzekł przepadek uzyskanych przez b. prezydenta korzyści majątkowych. "Jednak sąd drugiej instancji zwrócił uwagę, że nie można tego zrobić, bo w momencie popełnienia czynów przepisy brzmiały trochę inaczej i nie pozwalają na orzeczenie przepadku korzyści majątkowej" - tłumaczy rzeczniczka prokuratury Lidia Sieradzka.

Opolska prokuratura próbowała najpierw jeszcze doprowadzić do kasacji wyroku sądu II instancji, ale wniosek do prokuratora generalnego negatywnie zaopiniował prokurator apelacyjny. Teraz - w procesie cywilnym - prokuraturze udało się uzyskać korzystny wyrok. Orzeczenie nie jest prawomocne, obrońca Pogana zapowiedział apelację.

Leszek Pogan jest jednym z głównych bohaterów tzw. afery ratuszowej, w której b. prominentni urzędnicy miejskiego samorządu zostali skazani za korupcję. Pogan został skazany na 5 lat, a b. szef miejskich przetargów, Remigiusz Promny - na 3 lata pozbawienia wolności. Tylko oni trafili do więzienia, w tej chwili w zakładzie półotwartym przebywa jedynie Pogan.

B. wiceprezydent Piotr Kumiec otrzymał karę dwóch lat w zawieszeniu na pięć, a b. przewodniczący Rady Miasta, Stanisław Dolata - skazany na 3 lata - w ogóle nie trafił po wyroku do więzienia, bo wcześniej odsiedział ponad połowę zasądzonej kary. Jego wniosek o przedterminowe warunkowe zwolnienie - oprotestowany przez prokuraturę - został pomyślnie rozpatrzony przez sąd apelacyjny.

Sieradzka podkreśliła, że prokuratura przygotowuje kolejne pozwy przeciwko b. miejskim urzędnikom skazanym za przyjmowanie łapówek. Jest wśród nich inny b. prezydent Opola, Piotr S., który zastąpił na stanowisku Leszka Pogana, gdy ten został wojewodą opolskim. Sędzia, który orzekał w procesie dotyczącym "afery ratuszowej", zezwolił na publikację pełnych nazwisk skazanych w niej b. urzędników.