Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile kosztuje smoleńskie śledztwo?

16 września 2010, 06:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
164 087,48 złotych – tyle od 10 kwietnia do końca sierpnia kosztowało wojskowe śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. A koszta będą rosnąć, bowiem prokuratorom potrzebni są nowi tłumacze i kolejni biegli.

Od kwietnia zespół prokuratorów z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Naczelnej Prokuratury Wojskowej rozrósł się do 10 osób. Zaczynają pracę o godz. 7.30. Często wychodzą po godzinach. W śledztwie pomaga im m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Żandarmeria Wojskowa, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Policja.

Tylko podróże prokuratorów do Rosji pochłonęły już około 50 tys. zł. Musieli wyjeżdżać do Smoleńska, by na miejscu brać udział w przesłuchaniach części świadków i w oględzinach wraku samolotu.

Część z nich była w Moskwie, gdzie pomagali rodzinom w identyfikacji bliskich. Inni brali udział w odsłuchiwaniu nagrań rejestratora głosowego z kabiny pilotów Tu-154M. Na przełomie maja i czerwca do Moskwy wyjeżdżali prokuratorzy nadzorujący śledztwo. Pełnili rolę oficerów łącznikowych pomiędzy rosyjską a polską prokuraturą.

Rosjanie mimo początkowych poślizgów zaczęli sukcesywnie przekazywać swoje dokumenty i zeznania świadków. To powoduje, że wojskowa prokuratura potrzebuje kolejnych tłumaczy przysięgłych. Do końca sierpnia tłumacze wystawili z tego tytułu rachunki na sumę 63 502,93 zł. A niebawem do Polski trafią kolejne 22 tomy akt, które trzeba będzie przetłumaczyć.

Mniej niż na tłumaczenia wydano na opinie biegłych, w których koszt wlicza się także 22-proc. stawkę VAT. Kosztowały dotąd 46 251,90 zł. Ta suma także będzie rosnąć. Prokuratorzy zdobywają coraz więcej materiałów i dowodów, które muszą ocenić eksperci. Wciąż np. pracuje Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie, który bada nieczytelne dotąd fragmenty nagrań czarnej skrzynki nagrywającej rozmowy pilotów.

Ostatnią grupą wydatków są koszta magazynowania rzeczy znalezionych na miejscu katastrofy, głównie pamiątek osobistych po ofiarach. Prokuratura wydała na to 4332,60 zł. Nie wszystkie rodziny odebrały rzeczy po bliskich z powodu istnienia protokołu rozbieżności, w którym np. płaszcz znaleziony na miejscu tragedii jest przypisany do różnych ofiar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj