Dziennik Gazeta Prawana logo

Moskwa: Niech lądują, może się uda

24 września 2010, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To kontroler lotu źle prowadził Tu-154
To kontroler lotu źle prowadził Tu-154/Inne
Gdy 10 kwietnia nad lotniskiem w Smoleńsku zawisła gęsta mgła, wieża w panice pytała Moskwę: "Czy prezydencki Tu-154 może lądować?". W odpowiedzi usłyszeli: "Pozwólcie. Może im się uda".

Na wieży lotniska Siewiernyj 10 kwietnia poza kontrolerem lotów Pawłem Plusinem i jego pomocnikiem Ryżkowem był jeszcze pułkownik gwardii Nikołaj Krasnokutski, były dowódca Pułku Wojskowego Transportu Lotniczego w Smoleńsku. I to właśnie Krasnokutski, choć to sprzeczne z procedurami, przejął inicjatywę na wieży - pisze "Gazeta Wyborcza".

Dzwonił do przełożonych w Twerze i do dowództwa wojsk lotniczych w Moskwie, by dostać zgodę na wydanie zakazu lądowania, czyli zamknięcie lotniska. Prosił o kontakt z "głównodowodzącym", ale odpowiadano mu, że jest nieosiągalny.

Jednak obawy pułkownika nie zrobiły wielkiego wrażenia na jego rozmówcach z Moskwy. Uważali oni, że mimo fatalnych warunków Polakom należy pozwolić lądować, bo "może im się uda".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj