Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzecznik rządu grozi królowi dopalaczy

6 października 2010, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Graś Nie chcę ale ujawnię
Graś Nie chcę ale ujawnię/Inne
Jeśli zgodnie z wtorkową zapowiedzią, Dawid Bratko - właściciel sieci sklepów z dopalaczami - otworzy swój punkt w Łodzi, to zostanie zatrzymany przez policję i usłyszy zarzuty - oświadczył rzecznik rządu Paweł Graś.

"Jeśli ten pan się w sklepie pojawi, zerwie plomby, zostanie zatrzymany przez policję, doprowadzony na komisariat, przesłuchany i zostaną mu postawione zarzuty" - powiedział Graś w środę w RMF FM.

Jak przypomniał, za złamanie zakazu handlu tzw. dopalaczami wystawionego przez Główny Inspektorat Sanitarny grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.

W ramach prowadzonej od soboty przez sanepid i policję akcji przeciw obrotowi dopalaczami zamknięto ponad 970 sklepów. Decyzji GIS o zamknięciu nie udało się jeszcze dostarczyć do blisko 130 podmiotów handlujących dopalaczami. Policja apeluje, by informować ją o wszelkich próbach sprzedaży.

Graś na sugestię, że przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w opinii prawników jest niekonstytucyjny, odparł: "zobaczymy, o niejednej ustawie już tak słyszeliśmy". "Uważamy, że to jest dobra ustawa, która eliminuje nam to zagrożenie co najmniej na kilkanaście miesięcy, a to jest czas - jak obliczamy - który jest nam potrzebny do tego, żeby panów od dopalaczy dodusić ekonomicznie i finansowo" - zaznaczył.

Według projektu, w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że produkt stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, inspektor sanitarny będzie mógł wstrzymać jego wytwarzanie lub wprowadzanie do obrotu albo nakazać wycofanie z handlu na okres do 18 miesięcy. W tym czasie prowadzone będą badania dotyczące jego wpływu na zdrowie. Inspektor dodatkowo będzie mógł nakazać zaprzestanie prowadzenia działalności w obiektach służących wytwarzaniu lub wprowadzaniu podejrzanego produktu do obrotu - czyli np. zamknąć sklep lub hurtownię.

Za złamanie zakazu produkcji i wprowadzania do obrotu produktów, które mogą być używane jak środki odurzające lub substancje psychotropowe, będzie nakładana kara w wysokości od 20 tys. zł do nawet 1 mln zł.

Rzecznik rządu przypomniał, że podobne wątpliwości o zgodności z konstytucją pojawiały się odnośnie ustawy hazardowej. "Fakty są takie, że o połowę zmniejszyła się liczba automatów, czyli tych najbardziej bolesnych i uzależniających dla młodych ludzi, a jednocześnie wzrosły zyski z tej branży" - podkreślił Graś. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj