Dziennik Gazeta Prawana logo

Uczelnie zamykają płatne kierunki. Brak chętnych

15 października 2010, 06:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Brak chętnych na studia niestacjonarne w państwowych szkołach wyższych. Tegoroczny nabór zakończył się zamknięciem wielu kierunków. Łącznie uczelnie stracą blisko 20 mln zł z opłat. To pieniądze często zabudżetowane na remonty lub inwestycje.

Na Uniwersytecie Jagiellońskim nie uruchomiono 50 specjalności na 20 kierunkach studiów magisterskich zaocznych i wieczorowych. Na Uniwersytecie Warszawskim nie wystartowały zajęcia na 20 kierunkach.

Na Uniwersytecie Wrocławskim w październiku nie ruszyły cztery specjalizacje. W całym kraju na państwowych uczelniach nie uruchomiono w tym roku kilkuset kierunków studiów wieczorowych i zaocznych.

Władze państwowych uczelni winią studentów za to, że ci idą na łatwiznę. – Studenci coraz częściej decydują się na naukę w szkołach prywatnych, ponieważ w nich znacznie łatwiej jest uzyskać dyplom. Tymczasem my w trosce o poziom kształcenia stawiamy pewne wymogi, dotyczące chociażby frekwencji czy egzaminów – mówi Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Z tą interpretacją zjawiska nie do końca zgadza się socjolog dr Krzysztof Łęcki. – Przecież bardzo często w szkołach niepublicznych wykładają osoby ze szkół publicznych. Dlatego uczelni wyższych nie powinno się dzielić na publiczne i niepubliczne, tylko na dobre i złe. To prawda, że na uczelni państwowej, z dużymi tradycjami wykładowcy mogą stawiać odrobinę większe wymagania – mówi.

W rzeczywistości jest więcej powodów odpływu studentów zaocznych i wieczorowych z uczelni państwowych na prywatne.

Czasem idą oni na łatwiznę, bo np. mają już dobrą pracę i potrzebują dyplomu tylko dla formalności. Czasem uczelnie prywatne kuszą ich czesnym niższym w skali roku nawet o 2 tys. zł albo po prostu są bardziej elastyczne pod względem wyboru przedmiotów czy godzin zajęć.

Z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że już w ubiegłym roku studia niestacjonarne na uczelniach prywatnych rozpoczęło 149 tys. osób – o 8 tys. więcej niż na państwowych. W tym roku różnica może się znacznie pogłębić – nawet do kilkudziesięciu tysięcy osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj