Kandydaci do Rady mogą przesyłać swoje zgłoszenia pocztą na adres sekretariatu prezesa Instytutu. Zgromadzenie elektorów IPN ma wyłonić 14 osób i do 27 stycznia przedstawić je parlamentowi, który spośród nich wybierze siedmiu członków Rady. Pozostałych dwóch wybierze prezydent spośród czterech kandydatów zgłoszonych mu już w lipcu ub. roku przez Krajową Radę Sądownictwa.

Reklama

We wtorek po południu rzecznik IPN Andrzej Arseniuk powiedział PAP, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o kandydaturach. Pierwszych informacji można spodziewać się dopiero na początku przyszłego tygodnia.

Zgodnie ze znowelizowaną - z inicjatywy PO - ustawą o IPN, elektorzy, wybrani przez uczelnie, mają przedstawić parlamentowi kandydatów do 9-osobowej Rady IPN, która zastąpi obecne 11-osobowe Kolegium Instytutu. Rada spoza swego grona zgłosi kandydata na nowego prezesa IPN. Powoła go Sejm za zgodą Senatu. Od kwietnia ub. roku - od śmierci prezesa Janusza Kurtyki w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem - funkcję prezesa Instytutu pełni Franciszek Gryciuk.

Pod koniec maja ub. roku żaden z pięciu kandydatów na prezesa IPN nie spełnił wymogów formalnych, wobec czego Kolegium IPN zamknęło rozpisany po śmierci Kurtyki konkurs na to stanowisko. Wobec wejścia w życie (27 maja) nowelizacji ustawy - która odebrała Kolegium prawo do organizowania takiego konkursu - ogłosi go właśnie Rada Instytutu.

Kandydat na członka Rady IPN musi mieć obywatelstwo polskie, korzystać z pełni praw publicznych, nie może być karany, nie może być funkcjonariuszem ani agentem służb PRL lub dyspozycyjnym sędzią w czasach PRL. Osoba wybrana do Rady musiałaby odejść z partii politycznej lub związku zawodowego. Członek Rady musi mieć tytuł naukowy z nauk humanistycznych lub prawnych (nie było to warunkiem zasiadania w kolegium IPN).

Rada Instytutu Pamięci Narodowej będzie wybierana na 6 lat. Jej członkowie mogą w niej zasiadać najwyżej dwie kadencje.



Przewodniczącym Zgromadzenia Elektorów, które ma wskazać kandydatów do Rady IPN, jest historyk i politolog prof. Jan Kofman, pracujący w Instytucie Historii Uniwersytetu w Białymstoku i w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Wśród elektorów są znani naukowcy, m.in. prof. Wojciech Materski, Tomasz Gąsowski, Tomasz Kitzwalter, Tomasz Schramm.

Ustawa stanowi, że jeśli zgromadzenie nie przedstawi w terminie parlamentowi wymaganej liczby kandydatów do Rady, jej członków wybierze Sejm i Senat. IPN zwracał uwagę, że taki sposób wyboru byłby niezgodny z intencją ustawodawcy, gdyż to naukowcy, a nie politycy mieli zgłaszać kandydatów do Rady.

Reklama

Znowelizowaną ustawę o IPN w kwietniu ub. roku PiS zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego. Za niezgodne z konstytucją uznano m.in. ograniczenie niezależności prezesa IPN spowodowane zmianą większości potrzebnej w Sejmie do jego powołania lub odwołania (z większości 3/5 głosów na zwykłą większość) oraz wprowadzeniem przepisów, które powodują, że prezes IPN podlega corocznej weryfikacji przez Radę Instytutu (musi jej składać sprawozdanie). PiS krytykowało też m.in. niepoddanie elektorów lustracji i wskazywanie kandydatów do Rady przez środowiska sędziowskie.

Na internetowej stronie IPN (www.ipn.gov.pl) - po kliknięciu w baner "W obronie Instytutu Pamięci Narodowej" - do dziś można zapoznać się z głosami krytycznymi wobec zmian w sposobie funkcjonowania IPN, zapisanych w znowelizowanej ustawie.

Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu został powołany na mocy ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. Do zadań Instytutu należy gromadzenie i zarządzanie dokumentami organów bezpieczeństwa państwa, sporządzonymi od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., prowadzenie śledztw w sprawie zbrodni nazistowskich i komunistycznych oraz prowadzenie działalności edukacyjnej.