Dziennik Gazeta Prawana logo

Klich rozpaczliwie. "Czy ja mam sobie strzelić w łeb?"

31 stycznia 2012, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Klich rozpaczliwie. "Czy ja mam sobie strzelić w łeb?"
Newspix
Nagonka, atak, zemsta - tak pułkownik Edmund Klich komentuje ujawnienie w mediach nagrań jego rozmów w sprawie katastrofy smoleńskiej. W gorzkiej rozmowie z "Faktem" pyta retorycznie: Czy ja mam sobie strzelić w łeb, jak pułkownik Przybył?

- żali się Edmund Klich w rozmowie z "Faktem". Jego zdaniem ujawnienie w mediach nagrań jest zemstą. Były akredytowany przy MAK tłumaczy:.  Klich najchętniej odciąłby się teraz od sprawy, bo szkoda mu żony i rodziny. Pułkownik z bezradnością komentuje:  

Edmund Klich twierdzi, że gdyby wiedział, co go czeka, nie podjąłby się pracy akredytowanego. Zapowiada, że najpewniej odejdzie ze stanowiska i napisze książkę.

Media ujawniły, że płk Edmund Klich potajemnie nagrał rozmowę m.in. z byłym szefem MON, Bogdanem Klichem. Teraz "Newsweek", ogłasza, że dotarł do nowych nagrań, na których słychać jak były polski akredytowany przy MAK mówi: , i . Z kim akredytowany mówił wtedy o podsłuchach, nie wiadomo. Sam zainteresowany twierdzi, że nie pamięta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj