Sprawą nagrywania rozmów przez Edmunda Klicha, byłego polskiego akredytowanego przy MAK, zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. - mówi w rozmowie z "Faktem" Marek Biernacki, wiceszef sejmowej speckomisji. Wielu posłów wydaje się poważnie zaniepokojonych. Marek Opioła z PiS przyznaje, że nie ma pewności, czy Klich nie działał na zlecenie Rosjan.
Poza byłym szefem MON Bogdanem Klichem Edmund Klich nagrał Szefa Sztabu Generalnego, a także wielu innych oficjeli. - wspomina były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. I dodaje: .
Ujawnienie już samego faktu dokonania nagrań pobudziło czujność służb specjalnych. Działalnością byłego akredytowanego przy MAK zainteresowała się sejmowa speckomisja i MSW.
Sam pułkownik jednak nabrał wody w usta i nie chce komentować sprawy. Niedawno mówił, że nagrywał tylko tych, którym nie ufał.