Dziennik Gazeta Prawana logo

Najwięksi antybohaterowie PiS żądają milionów. Rekordowe pozwy!

13 marca 2012, 06:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Janusz Kaczmarek
Janusz Kaczmarek/Newspix
Janusz Kaczmarek i Jaromir Netzel byli największymi negatywnymi bohaterami PiS, chociaż to za rządów tej właśnie partii osiągnęli szczyty kariery. Teraz były szef MSWiA wspólnie z byłym szefem PZU szykują rekordowe pozwy przeciw państwu. Za aferę czterdziestego piętra.

Były minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek i były prezes PZU Jaromir Netzel dysponują już ekspertyzami potwierdzającymi, że w wyniku działań prokuratury i służb specjalnych ponieśli straty właśnie w takiej wysokości. Dotąd zdążył się rozegrać zaledwie pierwszy akt spektakularnie zapowiadających się procesów cywilnych przeciwko Skarbowi Państwa. Były minister spraw wewnętrznych spotkał się na sali sądowej z prawnikami reprezentującymi warszawskie prokuratury i Ministerstwo Sprawiedliwości. Co ciekawe, byli to adwokaci z trzech różnych kancelarii. – usłyszeliśmy w Prokuraturze Generalnej.

Posiedzenie zakończyło się odrzuceniem przez wszystkie strony sporu wezwania do ugody. – zapowiada Kaczmarek. Biegły, którego wynajął, ocenił jego straty na 5,5 mln zł. Jeszcze wyżej biegły oszacował straty w przypadku byłego prezesa PZU – na 10 mln zł.

W tym przypadku ekspertyza nie jest skomplikowana. Pokazuje, na jakie dochody mógł liczyć Netzel, gdyby bez zszarganego nazwiska opuścił fotel prezesa PZU i wrócił do swojej praktyki adwokackiej. Trudniejsza jest konstrukcja ekspertyzy Kaczmarka. W tym przypadku wyceniona jest utrata „dobrego imienia” oraz zarobków, na które mógł liczyć, gdyby dłużej piastował ministerialne stanowisko. – komentuje były minister sprawiedliwości i adwokat Zbigniew Ćwiąkalski. Dotąd były minister otrzymał 20 tys. zł odszkodowania decyzją sądu za „oczywiście bezzasadne” zatrzymanie oraz wygrywał sprawy z mediami.

Janusz Kaczmarek latem 2007 r. został zatrzymany na polecenie warszawskiej prokuratury okręgowej, która badała wątek ostrzeżenia Andrzeja Leppera o toczącej się operacji specjalnej CBA. Na multimedialnej konferencji prasowej prokuratorzy przedstawili szereg poszlak wskazujących, że to on mógł być źródłem przecieku. Pokazano wtedy, jak wprost ze spotkania u prezydenta Lecha Kaczyńskiego pojechał na 40. piętro hotelu Marriott, gdzie mieszkał najbogatszy wtedy Polak, czyli Ryszard Krauze. Kolejnym gościem biznesmena był poseł Samoobrony Lech Woszczerowicz, który odwiedził następnie ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Taką drogą Lepper miał się dowiedzieć, że to agenci CBA udający biznesmenów chcą jego współpracownikowi wręczyć 4 mln zł łapówki za decyzję o odrolnieniu ziemi. W hipotezie prokuratury ważną rolę mogły odgrywać zeznania ówczesnego prezesa PZU Jaromira Netzla. Ten jednak nie poszedł na pełną współpracę ze śledczymi i stracił stanowisko szefa spółki. W tej sprawie służby zastosowały ponad 200 podsłuchów. CBA sięgnęło nawet po pomoc wróżki, której zlecono opracowanie profilu psychologicznego Kaczmarka.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj