W praktyce przepis wymaga od sądów, by w przypadku braku planu ograniczały jednemu z nich władzę rodzicielską. I skłóceni małżonkowie to wykorzystują.
– mówi Marek Borkowski, wiceprezes Stowarzyszenia Centrum Praw Ojca i Dziecka.
Również prawnicy zajmujący się prawem rodzinnym potwierdzają, że problem ze stosowaniem tej regulacji jest palący. – wskazuje adwokat Marcin Muśnicki, ekspert prawa rodzinnego.
– wyjaśnia sędzia Bożena Górna z VII Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie, orzekająca w sprawach rozwodowych.
A orzeczenia o ograniczeniu władzy rodzicielskiej uzyskane podczas rozwodu często bywają cynicznie wykorzystywane przez skonfliktowanych rodziców: w szkołach, urzędach czy u lekarzy. – opowiada Marek Borkowski.
– zauważa dr hab. Jacek Wierciński, radca prawny.
Dlatego niektórzy sędziowie usiłują ratować sytuację. Część podczas rozpraw rozwodowych zadaje rodzicom pytania o dalsze losy dziecka i takie deklaracje złożone do protokołu uznaje za plan. – wskazuje sędzia Górna.