Jak zaznaczył metropolita krakowski w wygłoszonej homilii, Święto Niepodległości Polski jest dniem pamięci i wdzięczności, ale także zachętą do rachunku sumienia z odpowiedzialności, z jaką korzystamy z daru wolności.

Reklama

Kard. Dziwisz przywołując 23 lata, które minęły od ponownego odzyskania wolności, ocenił, że niewątpliwie dokonało się w tym czasie wiele dobra w organizacji życia społecznego, gospodarczego i politycznego, które są zasługą tysięcy Polaków, zaangażowanych w troskę o dobro wspólne na różnych szczeblach.

Dostrzeganie dobra nie uwalnia nas od troski i obaw, z jakimi patrzymy na pewne przejawy życia publicznego w naszej ojczyźnie. Niepokoi nas fragmentaryzacja społeczeństwa, do czego przyczyniają się nieustanne spory partyjne. Często w tych sporach nie chodzi o dobro wspólne, o szukanie najlepszych rozwiązań dla dobra narodu, ale są one przejawem wręcz alergicznej niechęci do myślących inaczej - powiedział metropolita.

W konsekwencji - ocenił hierarcha - otrzymujemy zdeformowany obraz sensu władzy, którą albo się aktualnie sprawuje, albo o zdobycie której się walczy. Wtedy przestaje ona być służbą, a staje się celem samym w sobie.

Kard. Dziwisz dzielił się też niepokojem o media, które z założenia winny rzetelnie informować, ale również spoczywa na nich obowiązek służenia tworzeniu dobra wspólnego, więzi społecznych i jedności.

Potrzebny jest pluralizm, ale nie powinien on być destruktywny, niszczący jedność społeczeństwa. Nie można także lansować postaw moralnych sprzecznych z godnością człowieka. Nie można proponować wolności bez ograniczeń, która w gruncie rzeczy staje się zniewoleniem - apelował metropolita krakowski.

Po uroczystej mszy ze Wzgórza Wawelskiego wyruszył pochód patriotyczny, który przeszedł Drogą Królewską do Grobu Nieznanego Żołnierza na placu Matejki. Pochód zatrzymał się przed Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelu, gdzie złożony został wspólny wieniec od społeczności Krakowa i Małopolski.

W pochodzie patriotycznym, oprócz władz i mieszkańców Krakowa, uczestniczyły m.in. orkiestra Garnizonu Kraków, kompanie honorowe służb mundurowych oraz poczty sztandarowe organizacji kombatanckich, szkół i harcerzy.

Reklama

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyły się główne uroczystości Święta Niepodległości w Krakowie, w tym wręczenie odznaczeń państwowych i aktów nadania obywatelstwa polskiego.

Święto Niepodległości to święto wspomnień, ale też święto zabawy - mówił w imieniu władz regionu wicemarszałek województwa Wojciech Kozak. Jak podkreślił, dzięki ofierze życia wielu Polaków sprzed 94 lat, Polska nie jest już krajem, który buduje demokrację, ale jest krajem, który ma demokrację. Dziś przejawia się to też w tym, że każdy może manifestować rożne poglądy - zaznaczył wicemarszałek.

Jego przemówienie oraz uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych i aktów nadania obywatelstwa polskiego przez wojewodę małopolskiego Jerzego Millera zakłóciła gwizdami i okrzykami kilkudziesięcioosobowa grupa demonstrantów. Krzyczeli m.in.: Miller pod sąd, Miller, gdzie jest wrak i Nie czerwonych, nie Platformy, nasze święto narodowe.

W ramach krakowskich obchodów w niedzielę wokół Plant jeździł "Tramwaj Patriotyczny", zorganizowany przez Centrum Młodzieży im. dr. Henryka Jordana, w którym można było posłuchać i zaśpiewać pieśni patriotyczne oraz otrzymać okolicznościowe materiały informacyjne.

Święto zakończy wieczorem organizowana po raz 47. Lekcja Śpiewania pod hasłem "Radosna Niepodległość", przygotowana przez artystów Kabaretu Loch Camelot i Bibliotekę Polskiej Piosenki. Na Rynku Głównym wszyscy chętni będą mogli wspólnie śpiewać pieśni i piosenki patriotyczne. Dla uczestników przygotowano 3,5 tysiąca darmowych śpiewników, z których artyści Loch Camelot razem z publicznością wyśpiewają 27 utworów.

Krakowskie obchody Święta Niepodległości zorganizowali wspólnie prezydent miasta Jacek Majchrowski, marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa oraz wojewoda małopolski Jerzy Miller.