Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwsza jazda nowego pociągu zakończyła się klapą

22 listopada 2012, 21:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nowiutki Elf, za 16 milionów złotych, który bydgoska Pesa wyprodukowała dla Warmii i Mazur, przejechał tylko 30 kilometrów. Po awarii, pociąg wypełniony oficjelami, musiał być holowany. 

Elf zepsuł się nagle. Zgasły w nim światła a maszynista bez powodzenia próbował odpalać silniki. Na dach opadł pantograf (element łączący pociąg z trakcją - PAP Life) i za żadne skarby nie chciał się unieść w górę.

Awaria najpierw oficjeli bawiła: goście Elfa jedli tort w kształcie pociągu, mini kanapki z salami, popijali kawę, częstowali się cukierkami ale z minuty na minutę ich miny stawały się coraz bardziej markotne. Po godzinie wszyscy mieli tak dość, że wezwano na pomoc tradycyjną ciuchcię. Podłączona do nowiutkiego Elfa miała go zaciągnąć na dworzec w Olsztynie.

Ciuchcia jednak jechała wolno a specjaliści Pesy uwijali się przy Elfie ile sił. W końcu, po półtorej godziny stania, światła pociągu znów się zapaliły, dało się uruchomić i silniki.

- tłumaczył przyczyny awarii rzecznik prasowy Pesy Michał Żurowski.

Elf ma ruszyć w trasy w nowym rozkładzie jazdy, który będzie obowiązywał od 9 grudnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj