Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski Holding Obronny zrobi bezzałogowce dla MON

8 czerwca 2013, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dron
Polski Holding Obronny zrobi bezzałogowce dla MON/Shutterstock
Polski Holding Obronny chce produkować bezzałogowce dla MON. Dawna Grupa Bumar liczy na wygraną w przetargu, na który rząd chce wydać w sumie prawie 2 miliardy złotych.

Polski Holding Obronny nie ma obecnie płatowców i potrzebnego sprzętu do obsługi bezpilotowców. Jednak według wiceprezesa Mariusza Andrzejczaka to akurat najmniejszy problem.

Firma prowadzi właśnie rozmowy z kilkoma partnerami zagranicznymi. Holding chce pozyskać transfer technologii na produkcję płatowców. Resztę, czyli wyposażenie samolotu i obsługę naziemnych urządzeń Polski Holding Obronny jest w stanie zrobić sam, w firmie Bumar-Elektronika.

Do współpracy przy konstruowaniu bezpilotowców mają być zaproszone firmy skupione w Śląskim Klastrze Lotniczym. To tu powstaje centrum badawczo-rozwojowe oraz centrum transferu technologii kompozytowych. Środki pochodzą z budżetu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wiceprezes Andrzejczak uważa, że to doskonałe miejsce do produkcji bezzałogowych środków latających.

Ministerstwo obrony w ciągu najbliższych kilku lat będzie potrzebowało co najmniej kilkadziesiąt różnego rodzaju bezzałogowych środków wykorzystywanych do rozpoznania. Janusz Walczak z resortu zapowiada, że będą to zarówno urządzenia wykorzystywane na ziemi, jak również te latające o krótkim i średnim zasięgu.

MON planuje kupno zestawów, które będą mogły wiele godzin przebywać w powietrzu i przekazywać obraz do stacji naziemnych, a także bezpilotowców bojowych. Janusz Walczak w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową powiedział, że każda inicjatywa polskiego przemysłu obronnego, zmierzająca do wyprodukowania takich bezzałogowych środków rozpoznawczych, jest godna pochwały i uwagi resortu obrony.

W tej chwili w polskiej armii jest dziewiętnaście zestawów do rozpoznania. Są to w większości bezzałogowe samoloty o krótkim i średnim zasięgu. Wiele z tych urządzeń wykorzystują wojska specjalne do rozpoznania w terenie. Chodzi między innymi o dane potrzebne do misji w Afganistanie, żeby skutecznie chronić naszych żołnierzy tam służących w ramach natowskiej operacji ISAF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj