Mężczyzna, do którego dotarł dziennikarz TVP Info podaje, że duchowny miał wykorzystywać seksualnie chłopców zajmujących się prostytucją.

Reklama

- To był człowiek seksualnie chory. Tu chodziło o coś więcej niż dzieci, cokolwiek, co by zaspokoiło jego apetyt seksualny. Mówił mi, że miał pewien ulubiony i specyficzny typ upodobań. O tym mi opowiadał - mówi świadek, który współpracuje z tamtejszym wymiarem sprawiedliwości. Wiadomo, że jest ciążą na nim zarzuty stręczycielstwa i molestowania nieletnich.

Chłopcy z Dominikany, z którymi rozmawiał także dziennikarz TVP Info przyznają, że arcybiskup Wesołowski często był widziany na tamtejszym bulwarze. Jeden z nich opowiada, co się działo w samochodzie, którym przyjeżdżał duchowny.

- Zobaczył, jak się kąpię. Zawołał mnie. Zapytał o imię. Dał mi 100 peso. Innego dnia poszliśmy do jego jeepa. Zatrzymał się, wziął komórkę, powiedział, żebym się masturbował. Zrobiłem to. Później zaczął mnie nagrywać. Podczas masturbacji zaczął mnie całować. Dał mi 1000 peso - opowiada chłopiec.

Watykan nie komentuje sprawy. Nie wiadomo także, jaki jest status arcybiskupa i czy nadal przysługuje mu i - w jakim zakresie - watykański immunitet dyplomatyczny.