Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 11 w katedrze świętego Jana na warszawskiej Starówce.
- podkreślił Bronisław Komorowski w przemówieniu w czasie nabożeństwa. Prezydent przypomniał przede wszystkim zasługi Tadeusza Mazowieckiego dla budowy III Rzeczpospolitej. Podkreślił, że jego następcy mogli jedynie dokładać swoje cegiełki do budowy gmachu wolnej Polski.
- zaznaczył.
Bronisław Komorowski zwrócił też uwagę, że za rok będziemy obchodzić 25. rocznicę odzyskania niepodległości i tę rocznicę będziemy obchodzić już bez pierwszego premiera III RP. Mówiąc to, nie krył wzruszenia. Musiał na chwilę przerwać przemowę, prezydentowi łamał się głos ze wzruszenia.
- tak mówił o zmarłym dominikanin, ojciec Aleksander Hauke-Ligowski, który wygłosił homilię w czasie mszy żałobnej.
Rozpoczynając nabożeństwo metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz powiedział, że Tadeusz Mazowiecki był człowiekiem wiary, nadziei i miłości. Podkreślił, że podejmując decyzje jako premier, zawsze pytał, czy będzie to dobre dla Polski, a w działalności publicznej wykazywał się pokorą. - - podkreślił kardynał Nycz. Przypomniał też zaangażowanie zmarłego w katolicki ruch społeczny i jego związki z ośrodkiem franciszkanek w Laskach.
Ojciec Aleksander Hauke-Ligowski zaznaczył w homilii, że w życiu Tadeusza Mazowieckiego widać było słowa Chrystusa.
- mówił kaznodzieja. Dodał, że działalność Mazowieckiego była przykładem miłości, która nikogo nie przekreśla, ale "współweseli się z prawdą".
- dodał ojciec Hauke-Ligowski podkreślając, że Mazowiecki nie ukrywał różnic poglądów, lecz starał się "utrzeć" kompromis.
3 listopada, w dzień pogrzebu byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego obowiązuje żałoba narodowa.
O godz. 10 z Pałacu Prezydenckiego wyruszył kondukt z trumną z ciałem byłego premiera. Uczestniczyli w nim przyjaciele i współpracownicy zmarłego oraz mieszkańcy stolicy. Trumna z ciałem premiera Mazowieckiego przykryta biało-czerwoną flagą została przewieziona do archikatedry świętego Jana.
O godz. 11 w katedrze pod wezwaniem Męczeństwa św. Jana Chrzciciela rozpoczęła się uroczysta msza żałobna, której przewodniczył metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz. W koncelebrze brali udział między innymi prymas Polski arcybiskup Józef Kowalczyk i prymas Czech kardynał Dominik Duka. Podczas mszy obecni byli przedstawiciele najwyższych władz państwowych: prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, przedstawiciele Sejmu i Senatu, między innymi Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak oraz Marek Kuchciński z Prawa i Sprawiedliwości.
Przybyli też goście za zagranicy i członkowie korpusu dyplomatycznego. Przyjechał szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.
Po zakończeniu mszy trumna z ciałem Tadeusza Mazowieckiego została przewieziona do kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej w Laskach pod Warszawą. Tam o godzinie 14 rozpoczęła się ostatnia część ceremonii pogrzebowej.
Po krótkiej modlitwie w kaplicy przy Zakładzie dla Niewidomych w Laskach, trumna została przeniesiona na miejsce spoczynku.
Na cmentarzu modlitwę ku czci zmarłego odprawił metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz. Flagę państwową z trumny byłego premiera wojsko - za pośrednictwem prezydenta - przekazało najmłodszemu synowi Tadeusza Mazowieckiego.
W Laskach pojawiło się łącznie kilkaset osób. W uroczystościach aktywny udział brali żołnierze. Asystowali przy trumnie i kondukcie, a na cmentarzu Orkiestra Kompanii Honorowej odegrała Mazurka Dąbrowskiego i Odę do Radości, a po złożeniu ciała w trumnie - "Marsz Żałobny" Fryderyka Chopina.
Tadeusz Mazowiecki zmarł 28 października. Miał 86 lat.