Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 11 w katedrze świętego Jana na warszawskiej Starówce.

Tadeusz Mazowiecki jako polityk łączył osobistą skromność z poczuciem służby Polsce - podkreślił Bronisław Komorowski w przemówieniu w czasie nabożeństwa. Prezydent przypomniał przede wszystkim zasługi Tadeusza Mazowieckiego dla budowy III Rzeczpospolitej. Podkreślił, że jego następcy mogli jedynie dokładać swoje cegiełki do budowy gmachu wolnej Polski.

Fundamenty stworzył rząd Mazowieckiego i to on wyznaczył kurs polskich przemian w kierunku prorynkowym, prozachodnim i proeuropejskim - zaznaczył.

Bronisław Komorowski zwrócił też uwagę, że za rok będziemy obchodzić 25. rocznicę odzyskania niepodległości i tę rocznicę będziemy obchodzić już bez pierwszego premiera III RP. Mówiąc to, nie krył wzruszenia. Musiał na chwilę przerwać przemowę, prezydentowi łamał się głos ze wzruszenia.

Tadeusz Mazowiecki żył zgodnie z ośmiorgiem błogosławieństw ewangelicznych - tak mówił o zmarłym dominikanin, ojciec Aleksander Hauke-Ligowski, który wygłosił homilię w czasie mszy żałobnej.

Rozpoczynając nabożeństwo metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz powiedział, że Tadeusz Mazowiecki był człowiekiem wiary, nadziei i miłości. Podkreślił, że podejmując decyzje jako premier, zawsze pytał, czy będzie to dobre dla Polski, a w działalności publicznej wykazywał się pokorą. - To wielki testament, jaki nam zostawił - podkreślił kardynał Nycz. Przypomniał też zaangażowanie zmarłego w katolicki ruch społeczny i jego związki z ośrodkiem franciszkanek w Laskach.

Ojciec Aleksander Hauke-Ligowski zaznaczył w homilii, że w życiu Tadeusza Mazowieckiego widać było słowa Chrystusa.

"Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości". Pragnienie sprawiedliwości to pragnienie, aby każdy otrzymał to, co mu się należy, także jako katolikowi, Polakowi i obywatelowi. To właśnie wypełniało Twoje dni: cierpliwa praca i poszerzanie przestrzeni wolności - mówił kaznodzieja. Dodał, że działalność Mazowieckiego była przykładem miłości, która nikogo nie przekreśla, ale "współweseli się z prawdą".

Można było się z nim nie zgadzać, ale nie można było mu nie ufać - dodał ojciec Hauke-Ligowski podkreślając, że Mazowiecki nie ukrywał różnic poglądów, lecz starał się "utrzeć" kompromis.

3 listopada, w dzień pogrzebu byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego obowiązuje żałoba narodowa.

O godz. 10 z Pałacu Prezydenckiego wyruszył kondukt z trumną z ciałem byłego premiera. Uczestniczyli w nim przyjaciele i współpracownicy zmarłego oraz mieszkańcy stolicy. Trumna z ciałem premiera Mazowieckiego przykryta biało-czerwoną flagą została przewieziona do archikatedry świętego Jana.

O godz. 11 w katedrze pod wezwaniem Męczeństwa św. Jana Chrzciciela rozpoczęła się uroczysta msza żałobna, której przewodniczył metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz. W koncelebrze brali udział między innymi prymas Polski arcybiskup Józef Kowalczyk i prymas Czech kardynał Dominik Duka. Podczas mszy obecni byli przedstawiciele najwyższych władz państwowych: prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, przedstawiciele Sejmu i Senatu, między innymi Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak oraz Marek Kuchciński z Prawa i Sprawiedliwości.

Przybyli też goście za zagranicy i członkowie korpusu dyplomatycznego. Przyjechał szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

Po zakończeniu mszy trumna z ciałem Tadeusza Mazowieckiego została przewieziona do kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej w Laskach pod Warszawą. Tam o godzinie 14 rozpoczęła się ostatnia część ceremonii pogrzebowej.

Po krótkiej modlitwie w kaplicy przy Zakładzie dla Niewidomych w Laskach, trumna została przeniesiona na miejsce spoczynku.

Na cmentarzu modlitwę ku czci zmarłego odprawił metropolita warszawski, kardynał Kazimierz Nycz. Flagę państwową z trumny byłego premiera wojsko - za pośrednictwem prezydenta - przekazało najmłodszemu synowi Tadeusza Mazowieckiego. 

W Laskach pojawiło się łącznie kilkaset osób. W uroczystościach aktywny udział brali żołnierze. Asystowali przy trumnie i kondukcie, a na cmentarzu Orkiestra Kompanii Honorowej odegrała Mazurka Dąbrowskiego i Odę do Radości, a po złożeniu ciała w trumnie - "Marsz Żałobny" Fryderyka Chopina.

Tadeusz Mazowiecki zmarł 28 października. Miał 86 lat.