Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki Brat patrzy, ale czy na pewno wszystko widzi?

2 grudnia 2013, 08:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
kamera
kamera/Shutterstock
Kamery w naszym kraju wiesza się wszędzie bez pytania o to, czy spełniają swoją funkcję.

W czasie gdy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych trwają prace nad projektem ustawy mającej uregulować kwestie związane z monitoringiem, na ulicach w najlepsze trwa kamerowa wolnoamerykanka. Napędzają ją społeczna aprobata dla monitoringu i rozpowszechnione przeświadczenie o skuteczności kamer. Pytanie, czy jest ono prawdziwe. Bo w rzeczywistości nikt nie rozlicza kamer ze skuteczności, a przynajmniej nie jest to robione rzetelnie.

Na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2010 r. obroniono pracę magisterską, której autor chciał zbadać skuteczność monitoringu w 15 polskich miastach. Aż w 13 z nich uznano, że najlepszą metodą na weryfikację byłaby analiza statystyk kryminalnych. Autor zwrócił się więc do komend policji i straży miejskich z zapytaniem, czy taka ocena faktycznie jest dokonywana. W sześciu miastach przyznano, że takie badania nie są prowadzone, a dwa nie udzieliły na to pytanie odpowiedzi. Autor poprosił więc o dane, dzięki którym można byłoby takiej weryfikacji dokonać. Spośród 10 miast, które dostarczyły takie dane, tylko w przypadku jednego pozwoliły one na rzetelną weryfikację skuteczności działania kamer.

mówi dr Paweł Waszkiewicz, kryminalistyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Badacz wskazuje, że jedyne miejsca, w których badania potwierdzają spadek przestępczości, to garaże i parkingi wielopoziomowe. Takimi efektami nie mogą się pochwalić systemy monitoringu miejskiego, co potwierdzają badania prowadzone na świecie, m.in. zlecane przez brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych. W dwóch takich badaniach systemów zainstalowanych w brytyjskich miastach z 2002 i 2005 r. badacze nie stwierdzili wpływu monitoringu na spadek przestępczości. Podobne wnioski płyną z prowadzonych na mniejszą skalę badań w USA, a nawet z opublikowanych w kwietniu br. na łamach „Security Journal” badań przeprowadzonych w Korei Płd.

Wyniki wszystkich tych analiz wydają się przeczyć intuicji. Doktor Waszkiewicz tłumaczy to tym, że większość przestępstw popełniana jest w afekcie. – twierdzi ekspert i wskazuje, że na samych nagraniach widać, że przestępcy po prostu zaczynają się bić – nie rozglądając się uprzednio, czy aby nie śledzi ich kamera. W związku z czym pochłaniające setki tysięcy złotych systemy w praktyce służą do identyfikowania zakłóceń porządku. – – dodaje Małgorzata Szumańska z Fundacji Panoptykon.

Niewielka jest nasza wiedza także na temat skuteczności systemów instalowanych w szkołach. A przecież w latach 2007–2009 prowadzony był szeroko zakrojony rządowy program „Monitoring wizyjny w szkołach”, w ramach którego kosztem 108 mln zł zainstalowano kamery w niemal 8 tys. placówek. Do tej pory jednak nikt nie pokusił się o dokładny rachunek zysków i strat związany z tym projektem. Nikt nie robi też rachunku sumienia w odniesieniu do kamer miejskich. Pytanie, czy przygotowywana w Sejmie ustawa o monitoringu cokolwiek w tej kwestii zmieni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj