Dziennik Gazeta Prawana logo

Służba Więzienna spisała nieformalną listę bestii. Były minister zaniepokojony

30 stycznia 2014, 07:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mariusz Trynkiewicz opowiada, jak zabijał. Kadr z nagrania z wizji lokalnej
Służba Więzienna spisała już nieformalną listę bestii/YouTube
Znalazły się na niej 43 nazwiska. Tylko dwie z wymienionych tam osób zostały skazane na karę 25 lat więzienia.

Na podstawie lex Trynkiewicz dyrektorzy zakładów karnych wystąpili do sądów z wnioskami o uznanie dziesięciu osób za stwarzające zagrożenie. Sąd zdecyduje, czy powinno się wobec nich zastosować nadzór prewencyjny lub czy powinno się je umieścić w Krajowym Os´rodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

Pięć lat wystarczy

Według informacji DGP lista Służby Więziennej zawiera w sumie 43 nazwiska. Dwie osoby z niej odsiadują wyroki 25 lat więzienia. W pierwszej wersji zawierała ona 80 nazwisk. – – powiedziała wczoraj w rozmowie z DGP podpułkownik Barbara Prus ze Służby Więziennej.

Wczoraj nie udało nam się uzyskać oficjalnych informacji od Służby Więziennej i z Ministerstwa Sprawiedliwości, jakie wyroki odsiadywały osoby, które trafiły na listę. Jeden z policjantów, który ją widział, twierdzi, że są tam ludzie z wyrokami poniżej pięciu lat.

Zgodnie z ustawą – potocznie określaną mianem lex Trynkiewicz – dyrektorzy więzień wnioskują do sądów o uznanie konkretnych więźniów za „osoby stwarzające zagrożenie z˙ycia, zdrowia lub wolnos´ci seksualnej innych osób”. Następnie sąd, korzystając z opinii biegłych psychiatrów i seksuologów, może zdecydować o skierowaniu takiej osoby – po odbyciu kary więzenia – do zamkniętego ośrodka. Drugą możliwością jest poddanie takiego więźnia nadzorowi prewencyjnemu. Po przeprowadzeniu rozprawy sa?d może również uznać, z˙e osoba, której dotyczy wniosek, nie stwarza zagroz˙enia.

Wyjątek czy reguła

Według byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego ponad 40 osób na liście niepokoi. – Ustawa miała mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych sytuacjach. To przykład Mariusza Trynkiewicza. Trudno zrozumieć aż 42 kolejnych kandydatów – komentuje Ćwiąkalski.

Komenda Główna Policji przygotowuje się do objęcia nadzorem prewencyjnym osób, które sąd uzna za niebezpieczne. W praktyce dla funkcjonariuszy oznacza to śledzenie, podsłuchiwanie i dokładną kontrolę miejsca pobytu byłych więźniów.

– Obawiamy się, że służba więzienna przerzuci odpowiedzialność na sąd, a ten nie będzie chciał umieszczać kandydatów w izolacji i dla świętego spokoju zastosuje nadzór prewencyjny – uważa jeden z oficerów.

Aby realizować zadania wynikające z lex Trynkiewicz, w każdym województwie w policji wyznaczono oficerów koordynujących nadzór nad osobami z listy.

Były wiceszef policji generał Marek Hebda w rozmowie z Dziennik.pl mówił, że objęcie długotrwałą i stałą obserwacją nawet tak rozpoznawalnej osoby jak Mariusz Trynkiewicz jest niemal nierealne. Jeśli będzie ich wiele, sprawa zrobi się fantastycznie trudna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj