Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnicy powoli uczą się, że w przetargu cena nie musi być najważniejsza

15 lipca 2015, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Złotówki
Złotówki/Shutterstock
Spośród 14 tys. sprawdzonych przez NIK przetargów w zaledwie 2 proc. przypadków urzędy starały się wybrać ofertę, nie kierując się wyłącznie najniższą ceną. Choć prawo zmieniono i cena nie powinna być jedynym kryterium, urzędom wciąż zdarza się pójść po linii najmniejszego oporu.

Ogłoszony pod koniec 2013 roku przez Urząd Komunikacji Elektronicznej przetarg na rozbudowę Platformy Lokalizacyjno-Informacyjnej z Centralną Bazą Danych to prawdziwy rodzynek. Oprócz ceny wzięto w nim pod uwagę także „merytoryczną wartość oferty”. Choć cena i tak była decydująca, bo dostawało się za nią 60 proc. punktów.

NIK skontrolowała przetargi rozpisane w latach 2012–2014 w 13 instytucjach. Oprócz UKE tylko PKP PLK i MSZ zdarzało się ogłaszać przetargi, w których nie kierowano się wyłącznie najniższą ceną.

Chociaż prawo zamówień publicznych nie obligowało urzędników do wybierania kryterium najniższej ceny, z danych Urzędu Zamówień Publicznych wynika, że w ostatnich pięciu latach niemal dziewięć na 10 przypadków rozstrzygnięto na tej podstawie. NIK najostrzej oceniła właśnie dyktat ceny. – czytamy.

I choć kontrola zakończyła się po wejściu w życie nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych, która na urzędników nałożyła obowiązek uwzględniania większej liczby kryteriów (i wpłynęła na statystyki), eksperci oceniają, że codziennej praktyki przy zamówieniach publicznych zmienić się nie udało.

– ocenia mecenas Jakub Baraniewski, autor blogu Udzielanie-zamowien-publicznych.pl. – – dodaje prawnik.

GDDKiA latami stosowała wyłącznie najniższą cenę. Tak było choćby przy przetargach na budowę odcinków autostrady A1 pod Łodzią lub odcinka drogi S69. – – dodaje dr Łukasz Bernatowicz z BCC. – – dodaje ekspert.

NIK skrytykowała nie tylko dyktat ceny. Jednym z problemów jest nadużywanie prawa do podziału zamówienia na części. – czytamy.

Izba gani jednak nie tylko urzędy, ale także obowiązujące przepisy. Jak wylicza NIK, Krajowa Izba Odwoławcza, do której można się odwoływać na wypadek sporów przy przetargu, aż w 5371 przypadkach orzekała w jednoosobowym składzie, a jedynie w 1296 przypadkach – w trzyosobowym. Te trzyosobowe składy po zmianie prawa z 2009 r. są możliwe tylko w szczególnie trudnych sprawach. – piszą inspektorzy NIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj