Urzędy stanu cywilnego stają się niewydolne. W największych jednostkach nie można już nic normalnie załatwić. Próby zdobycia zaświadczenia o stanie cywilnym, odpisów aktów urodzenia, zgonu czy małżeństwa najczęściej kończą się niczym. Od marca 2015 r. możemy iść ze sprawą do dowolnego urzędu, a nie tylko tam, gdzie mamy meldunek. W tej chwili jednak możemy tylko teoretycznie.
– opowiada nam notariusz Jolanta Bujalska z Warszawy.
Podobnych niedogodności doświadczyła nasza czytelniczka. – – skarży się pani Anna.
Źródłem kłopotów w USC są wymogi, które przed urzędnikami stawia nowy system informatyczny. Zgodnie z nimi akty stanu cywilnego powinny być sukcesywnie przenoszone do elektronicznej Bazy Usług Stanu Cywilnego. Jeśli nasze dokumenty jeszcze się tam nie znalazły, urzędnik będzie musiał najpierw je przenieść, a dopiero później wyda odpis. Procedurę dodatkowo wydłuża to, że migrację za każdym razem musi potwierdzić kierownik USC lub jego zastępcy.
– skarży się kierownik jednego z USC.
Dotarliśmy do wyliczeń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obrazujących skalę paraliżu w największych USC w kraju. W materiałach tych resort stwierdza wprost, że , niektóre oraz że .