powiedział Ziobro PAP. Dodał, że do naruszenia zakazu dyskryminacji doszłoby wtedy, gdyby odmowa związana była z nie z treścią, lecz z tym, jakie środowisko reprezentuje zleceniodawca. Podkreślił, że wyobraża sobie sytuację, gdyby drukarnia prowadzona przez osoby LGBT odmówiłaby druku materiałów o tym, że homoseksualizm jest chorobą i trzeba ją leczyć.zaznaczył.
Zbigniew Ziobro odpisał na list Bodnara, który z "dużym niepokojem" przyjął lipcowe oświadczenie MS w tej sprawie. Ziobro oświadczył wtedy, że nakazowy wyrok łódzkiego sądu o 200-złotowej grzywnie dla pracownika prywatnej drukarni jest niebezpiecznym precedensem. Według ministra "sądy są zobowiązane strzec konstytucyjnej wolności sumienia, a nie ją łamać". Bodnar napisał zaś do Ziobry, że odmowa ta była niezgodną z prawem dyskryminacją ze względu na orientację seksualną. Przypomniał, że według art. 32 ust. 2 konstytucji "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".
W odpowiedzi Ziobro "docenił i podzielił" troskę RPO, by nikt nie był dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. odpisał.
Zaznaczył, że odmowa podjęta była z uwagi na treść materiałów, a nie zleceniodawcę. napisał Ziobro do RPO.
Dodał, że lipcowe oświadczenie "nie dotyczyło orientacji seksualnej klientów łódzkiej drukarni, a tym bardziej ograniczania dostępu do usług osobom nieheteroseksualnym". napisał minister. stwierdził Ziobro.
Tym tłumaczy, że zdecydował jako prokurator generalny o przystąpieniu przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi do postępowania przed sądem w Łodzi. Dodał, że w jego przekonaniu obwiniony nie wyczerpał znamion zarzucanego mu wykroczenia "odmowy świadczenia usługi bez uzasadnionej przyczyny". dodał Ziobro.
Zaznaczył, że przepis będący podstawą tego wyroku wprowadzono do Kodeksu wykroczeń w latach 80. - "w okresie gospodarki nakazowo-rozdzielczej i był odpowiedzią na realia gospodarcze panujące w PRL". ocenił Ziobro.
Napisał Bodnarowi, że decydując o przystąpieniu prokuratury do postępowania, wystąpił "w obronie konstytucyjnych praw i wolności, na straży których stoi także pan jako RPO".dodał w liście.
Ziobro sprecyzował w wypowiedzi dla PAP, że oczekiwałby, iż RPO przyłączy się do sprawy po stronie prokuratury, skoro "błędnie zdefiniował tu problem dyskryminacji". Dodał, że tutaj "środowiska LGBT używają sankcji przymusu państwowego, by wymusić akceptację czy zaangażowanie się w propagowanie pewnych idei, które są sprzeczne z systemem wartości np. głęboko wierzącego chrześcijanina". dodał. Zdaniem Ziobry RPO "albo popełnił poważny błąd, albo pokazał, że jest osobą zaangażowaną po jednej stronie sporu, i to do tego stopnia, że jest gotów wspierać akcje prawne, które tak naprawdę ograniczają uprawnienia konstytucyjne. dodał minister.
W liście do Ziobry Bodnar pisał, że zakaz dyskryminacji jest bardzo szeroki i obejmuje zakaz nierównego traktowania ze względu na jakąkolwiek przesłankę, we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Według RPO, z uwagi na tak szeroki zakres zakazu dyskryminacji, nie ma powodu, dla którego ochrona prawna, której polskie sądy udzielają ofiarom dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność i pochodzenie etniczne, miałaby nie przysługiwać ofiarom dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.
Wyrok nakazowy zapadł 21 czerwca. Wniosek o ukaranie złożyła policja, która postępowanie prowadziła z inicjatywy RPO. Obwiniony wniósł sprzeciw od tego wyroku, co oznacza, że przestał on obowiązywać - postępowanie toczy się od nowa, a prokuratura w Łodzi zgłosiła w nim swój udział.