Moim przewodnikiem po wewnętrznym świecie ONR-u jest m.in. Michał (imię zmienione), przez kilka lat członek ONR-u w średnim mieście w Polsce. Zgodził się opowiedzieć, jak naprawdę wygląda życie w organizacji narodowej tylko dlatego, że sam nie jest już czynnym działaczem. Odszedł. Wyjechał. Zmienił adres zamieszkania. Skasował konto na Facebooku i założył nową skrzynkę e-mailową. Numer telefonu też zmienił. Dla grupy niemalże rozpłynął się w powietrzu. Poznaję go przez znajomych znajomych. Opiera się, nie chce, zaczął nowe życie. Teraz już wie, że to nie była taka sobie zwyczajna subkultura. Już wie, że po byciu narodowcem nigdy nie będzie już tak samo. Przecież widzi, co się dzieje na ulicy, w tramwajach, w centrach handlowych. I boi się, że ci, których kiedyś słuchał godzinami, zrobią coś przykrego jemu lub jego bliskim.
Ogląda się, czy ktoś nie śledzi go w drodze do domu, listy odbiera na skrytkę pocztową. Firmę założył na adres wirtualny. - tłumaczy.
Bóg, Honor, Ojczyzna
Hasłem przewodnim ONR są trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Szacunek wobec religii i pamięć o ideałach. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. Za wszelką cenę. Kibicowanie tak. Chodzenie na koncerty Gangu Albanii – absolutnie nie. Kiedy w Białymstoku zapowiedziano koncerty Popka, tamtejszy oddział ONR wystosował komunikat ostrzegający przed zespołem. Zdaniem narodowców Gang Albanii, afiszując się z emblematami obcego kraju, promuje i nawołuje do poparcia Albanii. Tymczasem ONR Albanii nienawidzi, ponieważ jest wrogiem Serbii, którą narodowcy od lat popierają.
- dodaje Piotr (imię zmienione), wciąż członek ONR.
Poważanie i działanie
W przypadku ONR rekrutacja jest stosunkowo prosta i zazwyczaj pierwszy etap odbywa się wirtualnie, za pośrednictwem ankiety. Każdy z lokalnych oddziałów szuka jednak na swój własny, narodowy sposób. Jedni rozglądają się za politycznymi żołnierzami, drudzy woleliby przyjąć w swoje szeregi jak najwięcej intelektualistów, a jeszcze inni stawiają na nieletnich za dostarczonym „pozwoleniem opiekunów prawnych”. Każdy się przyda. Każdy ma ukryty potencjał, który przy odpowiednim podejściu da się wykorzystać. - mówi Piotr. - dodaje.
Segregacja jest ważna. Dzięki temu Polacy mogą poczuć się silni. Nie muszą i nie zamierzają się tą polskością dzielić z obcymi. Dlatego, jak podkreśla Piotr, pytania o narodowość i obywatelstwo w ankietach rekrutacyjnych są tak ważne. Pod uwagę brane jest też wykształcenie, stosunek do religii katolickiej i różnego rodzaju zdolności, np. pisania artykułów. - dodaje Michał. Niektóre oddziały proszą o link do profilu na Facebooku, pytają też, czy należało się do jakiejś organizacji narodowej, a jeśli tak, to co było powodem odsunięcia/wyrzucenia. Z pytań dodatkowych zdarzają się te o poziom kondycji fizycznej oraz stosowanie używek. - mówi Michał.
Do grupy wstąpić całkiem łatwo, ale tylko od narodowej starszyzny zależy, czy będzie się członkiem szanowanym, typowanym do wyższych celów czy szeregowcem. .
Masowe rekrutacje
Doktor Łukasz Jurczyszyn, dyrektor Centrum Interwencji Socjologicznych Collegium Civitas, na temat grup narodowych w Polsce wie sporo. Jest koordynatorem badania Komisji Europejskiej DARE (Dialogue About Radicalisation and Equality) poświęconego dwóm rodzajom radykalizacji - skrajnie prawicowej i islamistycznej - oraz polityce bezpieczeństwa w UE. Jego zdaniem zarówno ONR, jak i Młodzież Wszechpolska pracowały przez ostatnie lata nad legalną, bardziej cywilizowaną twarzą polskiego, młodzieżowego nacjonalizmu. - podkreśla socjolog.
Z badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez dr. Jurczyszyna oraz zespół naukowców z Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW oraz Centrum Interwencji Socjologicznych Collegium Civitas wynika, że przed ostatnimi wyborami nastąpiło wyraźne przesunięcie młodych ludzi ku formacjom skrajnie prawicowym. Co więcej, organizacje narodowe od razu ten trend załapały, agitując i rekrutując w otwarty sposób. Narodowcy opowiadali się za zaostrzeniem kar dla przestępców, za podkreślaniem niezależności i ukazaniem siły drzemiącej w polskim narodzie. Chcieli powstrzymania napływu imigrantów i sprzeciwiali się nachalnemu promowaniu wielokulturowości. Otwarcie wyrażali też swój sprzeciw wobec elit rządzących i domagali się większego wpływu społeczeństwa na władzę. Mocno zaakcentowane były też sprzeciw wobec związków homoseksualnych oraz wzmocnienie wartości tradycyjnej rodziny.
W świetle tych badań, zdaniem socjologa, widać w Polsce duży potencjał dla nowej, skrajnie prawicowej formacji. Z jednej strony dotychczasowe organizacje odnotowują wyjątkowo słabe wyniki wyborcze. Z drugiej polski ruch nacjonalistyczny nigdy nie cieszył się jeszcze takim społecznym zainteresowaniem, co widać po wzroście liczby członków poszczególnych organizacji.
- dodaje dr Jurczyszyn.
Nowe miasto, nowe imię
Piotr:
Michał:
Piotr, narodowiec "na standbayu", stara się nie reagować na widok ciemnoskórego na ulicy. –
Jeden pies
Gdyby zapytać, czym różnią się członkowie Młodzieży Wszechpolskiej od ONR, wielu wzruszyłoby ramionami. "Jeden pies. Jedni drugich warci. Nacjonaliści i rasiści". Ale już w środku wszechpolacy na temat ONR-owców wypowiadają się różnie. Że nieporadni, że zaliczają wpadkę za wpadką, że nie potrafią działać z klasą.
Doktor Jurczyszyn dodaje do tego jeszcze jedno ważne rozgraniczenie. Według niego powstała w 1989 r. MW jest starszym bratem ONR i dlatego też często wypowiada się krytycznie na temat radykalnych akcji ONR. Bo w tej narodowej rodzinie to właśnie ONR uchodzi za ten zdecydowanie bardziej nacjonalistyczny. - opowiada socjolog.
MW jest mniej radykalna, optuje za "narodową demokracją", podczas gdy ONR jest zdecydowanie bardziej radykalny. Jako antydemokratyczna organizacja próbująca bronić "heilowania" jest też zdecydowanie bardziej ludowa. Nie stara się być aż tak elitarna jak MW. Jest lepiej osadzona w kluczowym dla nich ruchu kibicowskim i ma większy potencjał bycia masową organizacją. A w przyszłości być może nawet partią.
Do Wszechpolaków może wstąpić już 15-latek, o ile ma zgodę opiekunów ustawowych. A w grupie młodzi są najgorsi. Zdesperowani, bez hamulców. To oni często robią za tłum na różnego rodzaju akcjach. Im nic dużego nie grozi. Są nieletni, a co ważne - zwinni i szybko biegają. Ale trzeba pamiętać, że tak jak do oenerowców dostać się w miarę łatwo, tak wszechpolacy rekrutują „na ostro”. Niezbędny jest półroczny staż kandydacki, a po nim deklaracja z poparciem przez dwóch członków MW. Tutaj naprawdę trzeba się postarać. Na końcu, po pozytywnej weryfikacji pozostaje już tylko czekać na werdykt sądu koleżeńskiego. - mówi Oli. Co to dokładnie znaczy? Nie wyjaśnia. Ważne są samodzielne myślenie, pracowitość i brak pozerstwa. Dla gazety wypowiadać się nie będzie, bo będą go potem nazywać sprzedawczykiem. Poza tym DGP uchodzi za "lewacką zdzirę", więc lepiej już pozostanie Olim.
Nie oceniaj po okładce
Ani po tym, jak oenerowcy ubierają się na akcje. - uważa Piotr.
Narodowcem stosunkowo łatwo zostać. Z łatką narodowca rozstać się ciężko. Czy z grupy da się w ogóle odejść? Narodowcem zostaje się do końca życia. mówi dr Jurczyszyn.