Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Poznania chce wyjaśnień od komendanta policji ws. zajść po "czarnym proteście"

4 października 2016, 19:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czarny protest w Poznaniu
Czarny protest w Poznaniu/PAP
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak zwrócił się we wtorek do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu ws. zajścia po „czarnym proteście”. W wyniku zdarzenia zatrzymano trzy osoby, pięciu policjantów zostało rannych.

Prezydent w liście przesłanym Komendantowi Wojewódzkiemu Policji w Poznaniu podkreślił, że jest zaniepokojony przekazami medialnymi oraz relacjami świadków na temat poniedziałkowego zdarzenia. Podkreślił, że „czarny protest” był demonstracją, która miała pokojowy charakter, a jej uczestniczkami były głównie kobiety.

– pytał w liście prezydent.

Jaśkowiak napisał w liście, że w trakcie demonstracji, które odbywały się w poniedziałek w całym kraju, nigdzie poza Poznaniem nie było „tak znacznej” mobilizacji policji. – zwrócił się z pytaniem Jaśkowiak.

– napisał Jaśkowiak, dodając, że chodzi o niekonsekwencję w tych działaniach; np. brak interwencji funkcjonariuszy przy pomocy w przerwaniu nielegalnego Amatorskiego Turnieju Sportów Walki „First to Fight” w marcu tego roku. Turniej odbywał się wówczas bez wymaganej zgody, a w jego trakcie „promowano prawnie zabronione symbole”.

W poniedziałek w Poznaniu po zakończeniu protestu przeciw projektowi zaostrzenia przepisów aborcyjnych grupa manifestujących przeszła z placu Mickiewicza w kierunku ul. Św. Marcin, pod mieszczącą się tam siedzibę PiS. Jak poinformowała policja, kilka osób w kominiarkach zaczęło rzucało w funkcjonariuszy kamieniami, racami i petardami. W wyniku ataku rannych zostało pięciu policjantów.

Funkcjonariusze zatrzymali trzy osoby: dwóch mężczyzn w wieku 27 i 44 lat oraz 34-letnią kobietę. Kilkudziesięcioosobowa grupa próbowała uniemożliwić policjantom dokonanie zatrzymania; funkcjonariusze użyli wówczas ręcznego miotacza pieprzowego.

We wtorek zatrzymani usłyszeli zarzut naruszenia nietykalności cielesnej policjanta podczas pełnienia obowiązków służbowych. Grozi im za to do trzech lat więzienia.

Federacja Anarchistyczna w wydanym we wtorek oświadczeniu napisała, że policja "na spontaniczną manifestację (…) odpowiedziała brutalnością i agresją". Według nich, zatrzymana kobieta poszła wesprzeć protest przeciwko ustawie zaostrzającej przepisy aborcyjne i gdy stała z banerem pod biurem PiS, "najpierw została potraktowana gazem pieprzowym, spałowana, następnie wciągnięta w kordon i zawleczona do radiowozu".

Komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk mówił we wtorek dziennikarzom, że to atak na policjantów był powodem do podjęcia interwencji, w wyniku której zatrzymano trzy najbardziej agresywne osoby. - powiedział szef KGP. - podkreślił.

W poniedziałkowym "czarnym proteście" w Poznaniu brało udział, według szacunków policji, ok. 8 tys. osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj