mówił we wtorek dziennikarzom Pinior po opuszczeniu sali sądu.
Na pytanie dziennikarza, jak odnosi się do stwierdzenia sądu o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa b. senator podkreślił, że to "nie przesądza o jego winie". zadeklarował.
Zadowolenie z orzeczenia sądu wyraził adwokat Piniora Jacek Dubois. -– ocenił.
We wtorek sąd - oddalając zażalenie na decyzję I instancji o niestosowaniu aresztu wobec Piniora - oświadczył, że z zebranych materiałów wynika, że Pinior miał
Sąd II instancji podkreślił, że na tym etapie postępowania, gdy bada się jedynie kwestię zasadności stosowania aresztu "nie przesądza winy podejrzanego". Zarazem sąd uznał, że zebrane dowody wskazują "na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił przestępstwo". Uznał też jednak, że w sprawie nie ma obawy matactwa; Józef Pinior, przebywając na wolności, nie ma wpływu na zabezpieczony w sprawie materiał dowodowy.
- podał sąd.
Piniora i dziesięć innych osób CBA zatrzymało 29 listopada. Wszyscy
usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym.
Pinior jest podejrzany o przyjęcie wiosną zeszłego roku 40 tys. zł za
załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego
rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Śledczy
zarzucają mu także przyjęcie 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia
koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w
instytucjach państwowych i samorządowych.
1 grudnia Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto nie uwzględnił wniosków
prokuratury ws. aresztów dla trzech podejrzanych. Nie zastosował też
wobec nich żadnych innych środków zapobiegawczych. W ocenie sądu brak
było przesłanek do stosowania tymczasowego aresztowania. W zażaleniu do
Sądu Okręgowego prokuratura zarzuciła SR błędy w ustaleniach
faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia o odmowie aresztu wobec
podejrzanych. W ocenie prokuratury, sąd bezpodstawnie przyjął, że Pinior
mógł nie być świadomy udziału w korupcyjnym procederze. Prokuratura
wskazała również w zażaleniu, że sąd pierwszej instancji w żaden sposób
nie uzasadnił, na jakiej podstawie wykluczył możliwość matactwa ze
strony podejrzanych.