Nawet kilkadziesiąt tysięcy wniosków złożonych w poprzednim naborze do dziś nie zostało rozpatrzonych. Niektórzy rodzice na decyzję w swojej sprawie czekają już ponad rok - tak informowaliśmy już ponad dwa tygodnie temu w „DGP”.
Wówczas jednak ministerstwo nie odpowiedziało na nasze pytania, a dane zbieraliśmy „na piechotę” w województwach (urzędy marszałkowskie i wojewódzkie). Pytaliśmy o wydawanie decyzji o przyznaniu świadczenia w tzw. sprawach transgranicznych, czyli gdy np. jeden z rodziców przebywa za granicą. Takie wnioski przyjmują nie gminy, lecz marszałkowie województw - a konkretnie podlegające im regionalne ośrodki pomocy społecznej (ROPS).
I tak np. służby wojewody małopolskiego stwierdziły, że w krakowskim ROPS (wg stanu na koniec czerwca br.) wciąż na rozpatrzenie czekało ponad 9,2 tys. spraw, w tym aż 7 tys. jeszcze z ubiegłego roku. Podobny los spotkał co trzeci wniosek złożony w woj. lubelskim (1787 z puli 5484), przy czym w przypadku ponad 300 wniosków czas oczekiwania przekroczył już 12 miesięcy. Na podstawie tych ustaleń doszliśmy do wniosku, że w skali całego kraju liczbę tego typu spraw można liczyć w dziesiątkach tysięcy.
Dziś w końcu resort rodziny przekazał nam globalne dane. podaje zespół prasowy ministerstwa. Jego zdaniem mowa więc o 36,5 proc. wniosków, choć z naszych wyliczeń wychodzi raczej 39,5 proc.
Opozycja nie szczędzi słów krytyki pod adresem PiS. mówi Jacek Protas, poseł PO i były marszałek woj. warmińsko-mazurskiego. - Jeśli sprawy ciągną się miesiącami i nie ma perspektyw na to, że wkrótce się wyjaśnią, może ewentualnie można by polegać na oświadczeniach rodziców, oczywiście pod pewnymi rygorami prawnymi - sugeruje poseł.
Skąd biorą się te opóźnienia? Jak na początku sierpnia tłumaczyli nam przedstawiciele urzędów marszałkowskich, postępowania w tych sprawach są bardzo skomplikowane. Nie tylko dlatego, że wnioski składane w Polsce bywają niekompletne, a wnioskodawcy ociągają się z ich uzupełnianiem. mówiła nam Marta Milewska, rzeczniczka marszałka woj. mazowieckiego.
Problemem są także finanse. stwierdziła Marzena Wodzińska, członek zarządu woj. wielkopolskiego.
Z argumentacją samorządów województw nie zgadza się posłanka PiS Katarzyna Czochara. Jej zdaniem urzędnicy wykazują zbyt małą determinację w wyjaśnianiu tych spraw, przez co wnioski całymi miesiącami leżą odłogiem. przekonuje posłanka. Sugeruje też, że marszałkowie celowo nie rozpatrują wniosków. twierdzi Katarzyna Czochara.
Niezależnie od tych wątpliwości, pewne jest jedno - problem jest realny, a jego skala dość porażająca. - przyznaje Ministerstwo Rodziny.
Co zamierza więc zrobić? Resort przypomina, że 7 lipca br. Sejm znowelizował przepisy dotyczące systemu wsparcia rodzin (Dz. U. poz. 1428). Jedna ze zmian przewiduje odebranie marszałkom kompetencji w zakresie rozpatrywania wniosków na „500 Plus” i przekazanie ich wojewodom od początku 2018 roku. argumentuje resort.
Samorządowcy zastanawiają się, co tak naprawdę ta reforma zmieni. - twierdzi jeden z urzędników.
Posłanka Katarzyna Czochara złożyła interpelację w sprawie problemów związanych z rozpatrywaniem wniosków na „500 Plus” przez marszałków. W udzielonej odpowiedzi Ministerstwo Rodziny przyznało, że „w sytuacji skomplikowanej, w której istnieje potrzeba zebrania dodatkowych dokumentów lub wyjaśnień - po uprzednim powiadomieniu - termin załatwienia sprawy przez ROPS może zostać wydłużony”.
Wskazuje jednak, że jest pewne wyjście z tej sytuacji. wskazuje resort.
Podkreśla jednak, że wydana na wniosek decyzja ma wyłącznie charakter czasowy i w przypadku otrzymania świadczeń rodzinnych za granicą, może zaistnieć konieczność zwrotu przyznanych w Polsce tymczasowo świadczeń - i to wraz z odsetkami. - informuje resort.