Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura zajmie się nieprawidłowościami na "Darze Młodzieży"

11 grudnia 2017, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dar Młodzieży
Dar Młodzieży/Agencja Gazeta
Po naszych tekstach w sprawie nieprawidłowości na "Darze Młodzieży" temu, co się dzieje na statku, przyjrzy się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku - dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna.

Na początku listopada pisaliśmy, że legendarny żaglowiec ma nieszczelny kadłub oraz że w czasie rejsu szkoleniowego w 2009 r. studenci Akademii Morskiej zostali wykorzystani do malowania tzw. przestrzeni zamkniętych na statku, a więc prac zagrażających ich życiu i zdrowiu.

Nasze informacje odnośnie nieszczelności w rejonie między nadbudówkami a pokładem potwierdziły się w specyfikacji remontowej statku, którą Akademia Morska ogłosiła przy okazji przetargu na odnowienie statku. Żaglowiec ma przejść generalny remont przed planowanym na przyszły rok „Rejsem Niepodległości”, który uczci stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Patronat nad tym wydarzeniem objęła ówczesna premier, Beata Szydło. We wspomnianej specyfikacji znalazł się fragment o odnowieniu rejonu nadbudówek, w tym uszczelnianiu pokładu.

Teraz nasze informacje w sprawie malowania przestrzeni zamkniętych przez studentów zweryfikuje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. - czytamy w liście, który dostaliśmy z gdańskiej prokuratury.

Na ślad wymienionego rejsu wpadliśmy, tropiąc sprawę występowania na „Darze Młodzieży” nieszczelności. Nasi informatorzy przekazali nam dowody, w tym fotografie wykonane w czasie feralnej wyprawy, a także książeczkę żeglarską jednego z uczestników Szkolenia. Potwierdza ona, że kapitanem w czasie tego rejsu był prof. Henryk Śniegocki, prorektor do spraw morskich Akademii Morskiej. To o tyle istotnie, że w rozmowie z nami prof. Śniegocki zaprzeczył, by w tamtym okresie miał cokolwiek wspólnego ze statkiem. Kiedy ujawniliśmy, że mamy dowody, że było inaczej, wytłumaczył, że chodziło mu o to, że w 2009 r. sprawował funkcję dziekana do spraw studenckich, a nie prorektora do spraw morskich, pod którego pieczą znajdują się sprawy „Daru”. Prof. Śniegocki twierdził także, że malowanie przestrzeni zamkniętych przez studentów na pewno nie miało miejsca. Na to jednak też mamy dowody w postaci fotografii zrobionej w czasie zdarzenia.

Zdjęcie, po uprzednim zabezpieczeniu anonimowości studentów, pokazaliśmy wieloletniemu kapitanowi żeglugi morskiej. Był przerażony. - - powiedział. Podkreślił także, że prace w przestrzeni zamkniętej na statku są bardzo niebezpieczne i podlegają ścisłym procedurom. Tymczasem studenci nie mieli nawet odpowiednich strojów (jeden z nich zresztą zatruł się oparami). Fotografię okazaliśmy także rektorowi Akademii Morskiej, prof. Januszowi Zarębskiemu. Stwierdził on jednak, że sprawę, ze względu na długi upływ czasu, będzie bardzo ciężko wyjaśnić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj