Renata Listowska-Gawłowska po wyjściu w poniedziałek z siedziby szczecińskiej delegatury Prokuratury Krajowej nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Jej pełnomocniczka, adwokat Grażyna Psiuch, poinformowała, że jej klientka prosi o podawanie w relacjach pełnego imienia i nazwiska.
Żona posła PO Stanisława Gawłowskiego usłyszała zarzut prania brudnych pieniędzy. Za ten czyn grozi od roku do 10 lat więzienia.
Zarzut prania brudnych pieniędzy usłyszała żona Stanisława Gawłowskiego. Od pół godziny zeznaje w Prokuraturze Krajowej w Szczecinie. Nie ma jeszcze decyzji ws. ewentualnych środkach zapobiegawczych @RMF24pl
— Aneta Łuczkowska (@aneta_l) 25 czerwca 2018
- powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Dodała, że na liście osób, z którymi Renata Gawłowska nie może się kontaktować, nie ma jej męża.
Stanisław Gawłowski przebywa w areszcie od połowy kwietnia. Prokuratorzy Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Szczecinie postawili mu pięć zarzutów. Trzy z nich związane są z korupcją i z tzw. aferą melioracyjną. Chodzi o nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.
Prokuratura Krajowa poinformowała w poniedziałek, że Prokurator Generalny wystąpił do marszałka Sejmu z kolejnym wnioskiem o uchylenie immunitetu posłowi PO; mają mu zostać postawione zarzuty popełnienia kolejnych dwóch przestępstw - o charakterze korupcyjnym i prania brudnych pieniędzy.