MSWiA podaje, że rząd PO-PSL zlikwidował w całej Polsce ponad 400 posterunków. Chodzi o przeprowadzoną w poprzednich latach reorganizację ich sieci, która polegała na włączeniu części z nich do komend miejskich lub powiatowych albo połączeniu w jeden większy posterunek lub komisariat. Jak tłumaczy były wiceszef MSWiA i współtwórca CBŚP gen. Adam Rapacki, decyzje o łączeniu podejmowali komendanci wojewódzcy na podstawie analiz wykorzystania czasu pracy policjantów.
– – mówi DGP Rapacki. – – zwraca uwagę.
MSWiA twierdzi, że liczba etatów na posterunku uzależniona jest od liczby mieszkańców i poziomu zagrożenia. Rzecznik prasowy komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka podaje, że średnio służy w takiej jednostce siedmiu funkcjonariuszy.
Ocenia, że to dobre rozwiązanie. – – twierdzi.
Według Rapackiego efektywniejszym sposobem jest działanie na danym terenie w silnych mobilnych jednostkach powiatowych, z których szybko i sprawnie zespół dojedzie na interwencję.
O odtworzenie posterunków występują samorządy, ale decyzje nie zapadają automatycznie. – – mówi Ciarka.
Gminy wspierają reaktywowanie, m.in. oddając swoje budynki lub pomieszczenia i wyposażenie. Ale według Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich samorządy ponoszą nie tylko koszty przygotowania pomieszczeń.