Szef KNF, Marek Chrzanowski - jak pisze "Gazeta Wyborcza" - zaprosił 28 marca na spotkanie jednego z najbogatszych Polaków. Jako, że rozmowa miała być w cztery oczy, Leszek Czarnecki zabrał ze sobą dyktafon, by nagrać rozmowę. Mim, że w gabinecie włączono antypodsłuchowe urządzenia i jedna z nagrywarek Czarneckiego przestała działać, druga jednak funkcjonowała bez problemu.
Szef KNF - jak pisze "Gazeta Wyborcza" - zapewniał o tym, że jest życzliwy wobec banków Czarneckiego. Potem opowiadał o planach członka KNF, rekomendowanego przez prezydenta, Zdzisława Sokala. -tłumaczy. Obaj rozmówcy oceniają ten plan, jako niezgodny z prawem. - twierdził w odpowiedzi Leszek Czarnecki.
Podczas rozmowy - jak pisze "Wyborcza" - szef KNF zapytał założyciela Getin Banku "czy nie widzi jakiejś potrzeby zwiększenia swoich zasobów, jeżeli chodzi o prawników". Zasugerował też, że wynagrodzenie tego prawnika, który miałby się zająć restrukturyzacją, powinno być powiązane z wynikami banków. Jak pisze "Wyborcza", Chrzanowski miał pokazać wtedy kartkę z napisem "1 proc". Wylądowała też wtedy na stole wizytówka radcy prawnego Grzegorza Kowalczyka, który przez cztery miesiące był członkiem rady nadzorczej GPW, rekomendowanym przez PKO BP.
Na koniec rozmowy Chrzanowski stwierdził, że w interesie polskiego systemu bankowego jest to, . - miał powiedzieć szef KNF.
Po tej rozmowie Leszek Czarnecki nie spotkał się z prawnikiem, którego polecał mu jego rozmówca. - tłumaczy "Gazecie Wyborczej". Sugeruje też, że kontrola, która weszła do jego banku dwa miesiące po rozmowie z szefem KNF, to ostrzeżenie, by wreszcie porozmawiał z radcą prawnym.
Dopiero w maju przekazuje też nagrana swojemu prawnikowi, Romanowi Giertychowi, który wysyła zawiadomienie do prokuratury w listopadzie. Dlaczego tak długo zwlekano? - podsumował.
KNF: To próba wywierania wpływu
Na artykuł zareagowała już KNF. "Urząd KNF odczytuje opisane w artykule działania p. Leszka Czarneckiego jako próbę wywierania wpływu na Komisję Nadzoru Finansowego poprzez szantaż, o czym świadczy brak niezwłocznego powiadomienia prokuratury przez p. Czarneckiego w marcu br., do czego był zobowiązany w przypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Przewodniczącego KNF. Informacje te pojawiają się w momencie, kiedy media donoszą o problemach związanych z procesem dystrybucji instrumentów finansowych spółki GetBack SA
przez Idea Bank SA i potencjalnych działaniach Komisji Nadzoru Finansowego w tym zakresie. Przewodniczący KNF Marek Chrzanowski podjął kroki prawne w związku z fałszywymi oskarżeniami wysuwanymi przez p. Czarneckiego oraz w związku ze zniesławieniem mającym na celu utratę zaufania publicznego" - czytamy w oświadczeniu, opublikowanym na stronie Komisji.
Urzędnicy dodają, że podczas spotkania, Leszek Czarnecki proponował zatrudnienie byłego zastępcy szefa KNF, Filipa Świtały w roli człowieka, który miał nadzorować restrukturyzację banku. "Wobec zgłaszania tych propozycji oraz ze względu na dobro banków i bezpieczeństwo ich klientów, Przewodniczący KNF wskazał, jako jedną z możliwości, zatrudnienie p. Grzegorza Kowalczyka, posiadającego odpowiednią wiedzę i doświadczenie" - tłumaczą. KNF zapewnia też w oświadczeniu, że nie padły żadne "konkretne kwoty" dotyczące jego wynagrodzenia, nie było też "obietnic, które miałyby wiązać się z działaniami organu nadzoru wobec banków p. Czarneckiego nie pozostającymi w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa oraz nieadekwatnymi do ich rzeczywistej sytuacji".
Premier żąda wyjaśnień
Jak powiedział szef KPRM, Michał Dworczyk, premier Mateusz Morawiecki wezwał szefa KNF do natychmiastowych wyjaśnień oraz zlecił prokuraturze i służbom niezwłoczne zebranie informacji na temat doniesień medialnych. Polityk podkreślił, że to - zadeklarował szef kancelarii premiera.
Prezydencki doradca: Przewodniczący KNF nie powinien się spotykać w cztery oczy z biznesmenem
- ocenił doradca Andrzeja Dudy w rozmowie z radiem TOK FM. Zastrzegł jednak, że nie zapoznał się jeszcze z całością publikacji "Gazety Wyborczej". Zaznaczył przy tym, że "GW" , m.in. taką, że Leszek Czarnecki był w przeszłości tajnym współpracownikiem SB. - dodał prof. Andrzej Zybertowicz.
Druga - według niego - istotna okoliczność to data nagrania, które pochodzi z marca tego roku. - uważa doradca prezydenta.
Prof. Zybertowicz powiedział również, że - podkreślił prezydencki doradca.
Rzeczniczka rządu: Jeśli zarzuty się potwierdzą, zostaną wyciągnięte konsekwencje
- przekazała Kopcińska, odnosząc się do publikacji "GW". Dodała, że szef rządu wezwał też Chrzanowskiego - zaznaczyła rzeczniczka rządu.Dodała też - w rozmowie z TVN24 - że premier wydał Chrzanowskiemu nakaz natychmiastowego powrotu do kraju (szef KNF jest na urlopie w Singapurze).