Dotarliśmy do pisma, które marszałek Adam Struzik skierował do ministra Henryka Kowalczyka. Prosi w nim o pilne spotkanie m.in. z przedstawicielami resortu, Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, sanepidu, władzami lokalnymi (Warszawa i okolice) oraz firmami odpowiedzialnymi za przetwarzanie odpadów. Chodzi o brak możliwości przyjmowania przez wyspecjalizowane instalacje śmieci zbieranych w regionie warszawskim, wskutek politycznych przepychanek między władzami samorządowymi a rządem.
Struzik opisuje w piśmie "skalę zagrożenia, jakie może nieść ze sobą ewentualna, ale i całkiem realna w obecnym stanie rzeczy blokada możliwości przetwarzania odpadów w Warszawie i pozostałych gminach, wchodzących w skład warszawskiego regionu gospodarki odpadami komunalnymi". - słyszymy w urzędzie marszałkowskim.
Sytuacja była omawiana na sejmiku woj. mazowieckiego. - wskazywała wicemarszałek Janina Orzełowska. Wtórował jej Adam Struzik. - mówił.
O co chodzi? - tłumaczy Marta Milewska, rzeczniczka Adama Struzika
- tłumaczy Milewska. Jak dodaje, ministerstwo - zamiast skorzystać z przysługujących mu narzędzi - woli przedłużać "stan zawieszenia" i przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia do urzędu marszałkowskiego. twierdzi Milewska.
Wskazuje, że tylko w jednym przypadku w regionie warszawskim minister skorzystał z przysługującego mu prawa i wydał decyzję reformatoryjną, umożliwiającą funkcjonowanie instalacji o statusie RIPOK (regionalna instalacja przetwarzania odpadów komunalnych). - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Obecnie więc jest tylko jeden punkt w regionie warszawskim, który posiada odpowiednie zgody. Pozostałe cztery pozostają bez pozwoleń. Pojawia się jednak kolejny problem. - mówi Marta Milewska.
W piśmie skierowanym do ministra Kowalczyka marszałek Struzik pisze, że skala problemu dotyczy ponad 600 tys. Mg/rok odpadów komunalnych, w tym ponad 450 tys. zmieszanych w przypadku Warszawy. - - stwierdza marszałek.
Jak w rządzie odebrano informacje o szykowanym donosie samorządu do ABW i NIK? - - komentuje jedno z naszych źródeł rządowych.
O oficjalny komentarz poprosiliśmy Ministerstwo Środowiska (MŚ). W odpowiedzi otrzymaliśmy treść oświadczenia opublikowanego na stronach internetowych ministerstwa. Zdaniem resortu, "całkowitą odpowiedzialność za wieloletnie zaniedbania w gospodarce odpadami w Warszawie ponoszą władze samorządowe tj. Marszałek województwa mazowieckiego p. Adam Struzik oraz Prezydent m.st. Warszawy p. Hanna Gronkiewicz-Waltz".
- przekonuje MŚ.
Jeśli zaś chodzi o trudną sytuację firm przetwarzających odpady, resort wskazuje, że - poza województwem mazowieckim - wszystkie funkcjonujące instalacje wpisane do planów gospodarki odpadami posiadają ostateczne decyzje, uzyskane w roku 2016. Brak takich pozwoleń dla większości instalacji obsługujących Warszawę i okolice, to - zdaniem ministerstwa - wina opieszałości marszałka w zakresie udzielania pozwoleń i prowadzenia postępowań administracyjnych.