- – poinformowała rzecznik koszalińskiej policji podkom. Monika Kosiec.
Tę informację potwierdził również rzecznik koszalińskiego szpitala Cezary Sołowij.
Lekarz dyżurujący w centrum leczenia ciężkich oparzeń w gryfickim szpitalu odmówił udzielenia jakichkolwiek informacji dotyczących stanu zdrowia pacjenta.
W piątek po godz. 17.00 w tzw. escape roomie w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć osób. Nieoficjalnie zatruły się tlenkiem węgla. O ofiarach śmiertelnych poinformował PAP rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej Tomasz Kubiak. Jak powiedział, nie żyje pięć kobiet, a jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Liczbę ofiar potwierdziła także policja.
25-latek poparzony w pożarze to prawdopodobnie pracownik escape roomu.
W piątek przesłuchano wstępnie właścicielkę budynku, w którym znajdował się escape room oraz najemcę pomieszczeń. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi czynności, by ustalić, co było przyczyną zaprószenia ognia i dlaczego przebywające w escape roomie osoby nie mogły się z niego wydostać.
- - zaznaczyła podczas piątkowej wieczornej konferencji prasowej podkom. Kosiec.