Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz 13 stycznia został zaatakował nożem przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę; trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie przeszedł wielogodzinną operację; w poniedziałek 14 stycznia po południu zmarł. Pogrzeb prezydenta odbył się w sobotę. W pożegnaniu Pawła Adamowicza wzięły udział tysiące osób, w tym najważniejsze osoby w państwie.
W wywiadzie, który ukazał się w niedzielę na stronie Onet.pl brat Pawła Adamowicza wspomina chwile tuż po ataku na prezydenta Gdańska, godziny spędzone w szpitalu, a także chwile po jego śmierci. -- wspomina Piotr Adamowicz.
- dodał Piotr Adamowicz.
Pytany, czy to prawda, że rodzina nie chciała, by w pogrzebie Pawła Adamowicza wzięli udział przedstawiciele obozu władzy, zaznaczył, że "szybko zostało ustalone, że pogrzeb nie będzie miał charakteru państwowego". - - dodał.
Pytany, kto proponował zorganizowanie pogrzebu państwowego, poinformował, że tuż po śmierci brata, skontaktowała się z nim w szpitalu "pewna pani", która zapytała, czy mógłbym rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim.
- zauważył Piotr Adamowicz.
Jak dodał, "premier sondował możliwość zorganizowania pogrzebu państwowego". - - podkreślił Piotr Adamowicz.
Pytany o działania Kancelarii Prezydenta i plotki o tym, że prezydent Andrzej Duda nie był mile widziany na pogrzebie przez niektórych członków rodziny, powiedział, że "ze względu na powagę sytuacji i szczególną rolę urzędu prezydenta nie chciałby wdawać się w takie dyskusje".
- powiedział Piotr Adamowicz.
-- dodał.
Na uwagę, że rodzina mogła "powiedzieć twardo", że nie życzy sobie obecności prezydenta i że takie było stanowisko wdowy, powiedział: -
- powiedział.
Pytany o to, że żona zamordowanego prezydenta Gdańska, Magdalena mówi wprost: - , Piotr Adamowicz odparł, że nie ma dowodów, że to się przyczyniło do zabójstwa jego brata.
- wspominał brat Pawła Adamowicza.