Wskazuję, że przy tym wspaniałym, świetnym, prezydencie i w czasie siedmiu lat rządów premiera wywodzącego się z Trójmiasta rozkwitała mafia, bezkarność wielu środowisk - mówił w "Kropce nad i" na antenie TVN24 Andrzej Zybertowicz. Zapytany przez Monikę Olejnik, dlaczego więc Andrzej Duda był na pogrzebie Pawła Adamowicza odparł, że prezydent pojechał, ponieważ niezależnie od tego, jak ktoś żył, była to okrutna, niezasłużona śmierć. Chciał oddać solidarność z człowiekiem, który stanął przed sądem, prawdopodobnie bożym, i chciał się za niego pomodlić. Pojechał, bo jest wrażliwy człowiekiem - dodał.

Reklama

Zybertowicz atakował w programie nie tylko Pawła Adamowicza. Stwierdził bowiem, że w Polsce z niektórych osób robi się świętych, jednak ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Lech Wałęsa był płatnym donosicielem Służby Bezpieczeństwa, a ludzi, którzy mówili prawdę o jego przeszłości ciągał po sądach i chciał zniszczyć - powiedział. Zauważył też, że o ile nikt nie może wygumkować wybitnej postaci to zdrajcy i tyrani też mają niegumkowalne miejsce w historii. Wałęsa prawdopodobnie miał jasne strony swojego życia i bardzo mroczne. Problem polegał na tym, że system III RP utrzymywał i utrzymuje go w kłamstwie - ocenił.

Dostało się też założycielowi WOŚP. Jerzy Owsiak upolitycznił projekt, pozwolił zrobić z siebie oręże polityczne - stwierdził. Jak bowiem podsumował, jeśli bowiem porównamy nakłady na służbę zdrowia z budżetu, wszystkie, zsumowane korzyści Orkiestry to jest jakiś ułamek promila.

Wałęsa odpowiedział na te oskarżenia na swoim Twitterze.

"Panie Zybertowicz jakim prawem w programie telewizyjnym u p. Olejnik w dniu 24 01-2019 r ubliżasz mi i pomawiasz mnie publicznie? Dopóki są sądy, udowadniają i nie zmieniły wyroku że nie byłem współpracownikiem SB. Nie ma żadnego wyroku. Nikt, w tym Pan, nie może tak twierdzić" - napisał były prezydent.

W kolejnym wpisie dodał, że prof. Zybertowicz jest pracownikiem Kancelarii Prezydenta, który łamie prawo i wyroki sądu wydane w imieniu Rzeczypospolitej. "Brednie pracowników z IPN oraz orzeczenia prokuratora z tej instytucji nie są wyrokami sądu. Pan podobno jest profesorem i pan tego nie wie? "- pytał.

Reklama