Jak pisze gazeta.pl msza odprawiana była "o zwycięstwo prawdy". Wśród uczestników byli m.in. Piotr Duda, przewodniczący Solidarności, Karol Guzikiewicz, działacz związkowy i radny PiS w pomorskim sejmiku, czy gdański piekarz Grzegorz Pellowski.
- – tymi słowami proboszcz Kowalski rozpoczął nabożeństwo.
Duchowny wygłosił mowę w obronie księdza Jankowskiego, który oskarżony został m.in. o molestowanie nieletnich i współpracę z SB.
- – mówił.
Winą za oskarżenia wobec księdza Jankowskiego obarczył media. Mówił, że to one niewłaściwie przedstawiają sprawę.
- – mówił.
Po mszy zwolennicy księdza udali się pod pomnik, który w sobotę został nielegalnie postawiony na nowo. Głos zabrała m.in. Gertruda Szumska, związana z Radiem Maryja i była posłanka LPR, a prywatnie przyjaciółka prałata Jankowskiego. Odczytała napisany dla niego wiersz.
"Gdy strach odbierał odwagę, ty byłeś naszą opoką. (...) Świat patrzył w zachwycie na naszą obronę. To twoja odwaga i słowa budziły w nas siłę i wiarę. Wlewałeś do serc naszych nadzieję. To także dzięki tobie narodziła się Solidarność. Choć dawni przyjaciele zdradzili, to pomijają fakt, że byłeś kapelanem Solidarności" – brzmiała jego treść. Odśpiewano również Mazurka Dąbrowskiego.
W nocy 21 lutego trzej mężczyźni obalili pomnik kapelana "Solidarności" i położyli na nim dziecięcą bieliznę i strój ministranta. Sprawcy usłyszeli zarzuty "zniszczenia i znieważenia" postumentu. Grozi im pięć lat pozbawienia wolności. Miejscy urzędnicy i radni z komitetu Wszystko dla Gdańska i Koalicji Obywatelskiej informowali już wcześniej, że ewentualne postawienie pomnika z powrotem będzie nieuzasadnione i bezprawne.