Dziennik Gazeta Prawana logo

Giertych chce przesłuchania Macieja M. Chodzi o śmierć Dawida Kosteckiego

19 sierpnia 2019, 18:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Roman Giertych
Roman Giertych/PAP Archiwalny
Pełnomocnik rodziny Dawida Kosteckiego mec. Roman Giertych zapowiedział w poniedziałek wniosek o przesłuchanie Macieja M. w sprawie śmierci boksera. Według M. u Kosteckiego przy przenosinach go do aresztu na Białołęce znaleziono telefon i pendrive z nagraniami. Giertych chce dołączenia nagrań do akt.

Do śmierci Kosteckiego doszło 2 sierpnia nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić w łóżku na pętli z prześcieradła. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok wykluczyła udział w jego śmierci osób trzecich, potwierdzając popełnienie samobójstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. W samobójstwo nie wierzy rodzina Kosteckiego, którą reprezentują mecenasi Giertych i Jacek Dubois.

Tydzień po śmierci boksera doszło do aktu autoagresji w zakładzie karnym w Rzeszowie z udziałem Macieja M., który - według nieoficjalnych informacji - miał zeznawać przed warszawskim sądem w tym samym procesie co zmarły bokser. Kostecki w więzieniu w Rzeszowie odbywał wyrok. W czerwcu został przewieziony na Białołękę.

Mec. Giertych napisał w poniedziałek na Twitterze, że "według twierdzeń Macieja M." u Kosteckiego przy "przeprowadzce" na Białołękę znaleziono pendrive z nagraniami i telefon. - zaznaczył. Zapowiedział jednocześnie wniosek o przesłuchanie Macieja M. i dołączenie nagrań do akt.

Tydzień temu posłowie PO-KO zaapelowali do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o nadanie statusu świadka koronnego i objęcie szczególną ochroną w zakładzie karnym Macieja M. Uważają, że jest on "ostatnim świadkiem tzw. afery podkarpackiej".

Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że M. z Rzeszowa trafił na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego w Krakowie, a następnie do szpitala przy zakładzie karnym w Łodzi.

Przed tygodniem "Wyborcza" napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony, a potem uduszony tak, by wyglądało to na samobójstwo. Według gazety podczas sekcji zwłok tych śladów nie zbadano.

9 sierpnia pełnomocnicy rodziny denata złożyli wniosek w tej sprawie o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z podżegania do samobójstwa na zabójstwo. We wniosku wniosku domagają się też ponownej sekcji zwłok i przesłuchania świadków mogących wskazać motyw ewentualnych zleceniodawców zabójstwa.

Według prokuratury opinia biegłych, przeprowadzających sekcję Dawida Kosteckiego wskazuje na to, że mikrourazy na szyi miały charakter wyłącznie powierzchowny. Jak podkreślono, z ich opinii jednoznacznie wynika, że do zgonu Kosteckiego doszło w wyniku ucisku pętli na szyję.

Szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński, pytany o tę sprawę w poniedziałek przez dziennikarzy, podkreślił, że decyzje dotyczące śledztwa należą do prokuratury. - powiedział.

Jego zdaniem Giertych to "naczelny adwokat wszystkich polityków PO, którzy mają problemy z prawem". - dodał Brudziński.

- zaznaczył szef sztabu PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj