Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia nie chciała orzekać z zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. "To przekroczenie uprawnień" [WIDEO]

3 września 2019, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
sędzia 4
sędzia 4/Shutterstock
Odroczenie jednej z rozpraw przez sędzię sądu okręgowego Annę Bator–Ciesielską i zwrócenie się przez nią o opinię ws. odwołania mnie z delegacji do tego sądu, było przekroczeniem uprawnień - oświadczył zastępca sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Według mediów, miał on należeć do zamkniętej grupy o nazwie "Kasta" i wymieniać się pomysłami na oczernianie sędziów. Radzik stanowczo temu zaprzecza.

- napisał sędzia Radzik w oświadczeniu.

Dodał, że "działań tych nie sposób jednak porównać z zachowaniem sędzi SO w Warszawie Anny Bator–Ciesielskiej, która 30 sierpnia 2019 r., jako przewodnicząca składu orzekającego, przekroczyła swoje uprawienia". Jednocześnie sędzia Radzik zwrócił się do Krajowej Rady Sądownictwa, Ministra Sprawiedliwości, prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie oraz organów dyscyplinarnych, aby "w ramach przysługujących im kompetencji zajęli stanowisko i podjęli konkretne czynności" w tej sprawie.

Jak pisał w piątek Onet, sędzia Bator–Ciesielska - z jednego z wydziałów odwoławczych warszawskiego SO - która zasiadała w trzyosobowym składzie z sędzią Radzikiem, odroczyła rozprawę i odmówiła orzekania razem z nim. Sędzia Bator-Ciesielska zapowiedziała też, że rozważy wysłanie do Trybunału Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalnego. Jak napisał Onet, formalną podstawą do odroczenia posiedzenia było to, że jeden z oskarżonych nie został prawidłowo zawiadomiony o terminie, jednak Bator-Ciesielska, która przewodniczyła rozprawie, oficjalnie podała też inne powody odroczenia.

Sędzia Radzik w swym oświadczeniu napisał, że sędzia Bator-Ciesielska.

- ocenił sędzia Radzik.

Jak dodał "pozbawione faktycznych i prawnych podstaw działania sędzi Bator-Ciesielskiej, stanowiły wyraz anarchizowania państwa". - zaznaczył.

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia przez Onet wynikało, że wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

Według informacji Onetu, na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według mediów mieli do niej należeć m.in. dwaj zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów - Radzik i Lasota.

- oświadczyli pod koniec sierpnia sędziowie Radzik i Lasota. Zapowiedzieli wystąpienie "na drogę postępowania sądowego przeciwko podmiotom bezprawnie naruszającym nasze dobra osobiste, w tym cześć, honor i dobre imię".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj