Do wypadku doszło 28 września ok. południa. Jak tłumaczyła wówczas PAP st. sierż. Adrianna Karwowska–Kuna z Komendy Miejskiej Policji w Koninie, 14-miesięczna dziewczynka wypadła z okna z wysokości trzeciej kondygnacji budynku - mieszkania mieszczącego się na drugim piętrze nad lokalami usługowymi.

Rodzice dziecka po zdarzeniu zostali przebadani na obecność alkoholu we krwi, byli trzeźwi.

W sprawie prowadzono postępowanie z art. 160 par. 2 kk, czyli narażenia dziecka przez opiekunów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn ten zagrożony jest karą od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.

W poniedziałek prok. Aleksandra Marańda z Prokuratury Okręgowej w Koninie poinformowała PAP, że dziewczynka zmarła w sobotę w poznańskim szpitalu. Jak dodała, po przeprowadzeniu sekcji zwłok dziecka, prokuratura będzie podejmowała dalsze decyzje w sprawie.

Lokalne media podały, że chwilę przed tragedią rodzina wróciła ze spaceru i zakupów. W momencie, gdy rodzice zajęli się rozpakowywaniem toreb, dziewczynka wdrapała się na sofę stojącą przy otwartym oknie i przez nie wypadła.

"Kiedy ojciec wyjrzał przez okno, dziewczynka leżała główką na ziemi (pas zieleni), a resztą ciała na kostce brukowej. Po tragicznym upadku z wysokości lekarze stwierdzili u dziecka pęknięcie podstawy czaszki oraz stłuczenia wielonarządowe, między innymi jelit i serca. W momencie przyjęcia do szpitala stan dziewczynki był krytyczny" – podał przegladkoninski.pl.