Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabijał karpie gilotyną. W sądzie specjalista wypowie się czy ryby czuły ból i strach

25 listopada 2019, 15:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Karp
Karp/Shutterstock
Ichtiolog ma odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy karpie odczuwają ból i strach - zdecydował w poniedziałek Sąd Okręgowy w Kaliszu, rozpatrujący apelację od wyroku trzech miesięcy dla 59-latka gilotynującego ryby bez ogłuszania. Odwołanie wniosła Fundacja Viva!, która domaga się roku więzienia.

59-letni Wojciech C. sprzedawał w grudniu 2018 r. w Krotoszynie karpie, uśmiercając je gilotyną. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez sprzedawcę zawiadomiła policję fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! Do obrońców zwierząt trafiło nagranie z targowiska.

– powiedziała wówczas PAP Anna Plaszczyk z fundacji Viva! prowadzącej kampanię "Krwawe Święta".

Sprawa znalazła swój finał w sądzie. Prokuratura z Krotoszyna wnioskowała o 6 miesięcy więzienia dla oskarżonego "ze względu na wysoce szkodliwy społecznie czyn".

Pełnomocnik Fundacji Viva!, adwokat Katarzyna Topczewska, sprawę nazwała precedensową i zażądała roku więzienia oraz zakazu hodowli i sprzedaży ryb na 5 lat.

Jak podkreśliła, ustawodawca przesądził, że jedynym sposobem na zabijanie i minimalizowanie cierpienia zwierząt jest ich wcześniejsze ogłuszanie.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale - według jego słów - nie wiedział, że nie można w taki sposób zabijać karpi. Zapewniał w sądzie, że nigdy więcej nie będzie tak robił i wnioskował o uniewinnienie.

Sąd Rejonowy w Krotoszynie skazał 11 marca 2019 r. Wojciecha C. na 3 miesiące bezwzględnego więzienia, nawiązkę 1000 zł i przepadek dowodu rzeczowego w postaci gilotyny.

- mówiła wówczas sędzia Dorota Wojtkowiak-Mielicka.

- tłumaczyła sędzia podczas uzasadnienia wyroku.

Pełnomocnik Fundacji Viva! zaskarżyła wyrok. W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Kaliszu odbyła się w tej sprawie apelacja.

- powiedziała PAP mecenas Topczewska. Wyjaśniła, że "gilotyna to była tępa krajalnica do sera i dlatego w mojej ocenie to było szczególne okrucieństwo".

Na sprawie apelacyjnej oskarżonego prezentował adwokat Wojciech Kołodziejczyk z Kalisza, który został opłacony ze środków zebranych podczas internetowej zbiórki pieniędzy na rzecz obrony Wojciecha C. Zainicjował ją Leszek Świerzewski z Pudliszek.

Mężczyzna postanowił pomóc oskarżonemu, bo - jak powiedział PAP - "każdy wędkarz i rybak wie, że ryb się nie ogłusza, wszystko idzie pod nóż i pod maszyny, a tu za coś takiego karać więzieniem; to niesprawiedliwe" - ocenił Świerzewski.

Podczas apelacji sąd poinformował o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu ze znęcania się nad rybami ze szczególnym okrucieństwem na zarzut ich uśmiercania.

Ponadto sędzia Maria Siwek-Walczak postanowiła powołać biegłego z zakresu ichtiologii, żeby uzyskać odpowiedź m.in. na pytania, czy karpie mają układ nerwowy, pozwalający na odczuwanie bólu i strachu oraz czy posiadają na skórze receptory, wyczuwające krew od innego osobnika tego gatunku, co może powodować ich cierpienie.

Biegły ichtiolog ma też poinformować sąd, czy istotny podczas zabijania karpi jest stopień naostrzenia ostrza gilotyny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj