59-letni mieszkaniec powiatu krotoszyńskiego zasiadł w poniedziałek na ławie oskarżonych w krotoszyńskim Sądzie Rejonowym. Zarzucono mu znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad karpiami, które uśmiercał przez obcięcie głowy gilotyną, bez uprzedniego ich ogłuszenia. Do przestępstwa doszło w grudniu 2018 r. na miejskim targowisku w wielkopolskim Krotoszynie. Wojciech C. we wtorki i piątki sprzedawał karpie, zabijając je za pomocą gilotyny. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez sprzedawcę karpi policję zawiadomili obrońcy zwierząt z fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, do której trafiło nagranie zdarzenia.
W poniedziałek przed krotoszyńskim sądem prokurator Marta Talarczyk-Bielak wnioskowała o 6 miesięcy więzienia dla oskarżonego. Podkreśliła, że oskarżonemu postawiono zarzut znęcania się nad rybami ze szczególnym okrucieństwem, a popełniony przez niego czyn jest wysoce szkodliwy społecznie.- powiedziała. Prokurator wnioskowała także o zasądzenie nawiązki w wysokości 1500 zł na wskazany cel związany z ochroną zwierząt oraz przepadek gilotyny i pokrycie kosztów sądowych.
Pełnomocnik Fundacji Viva!, adwokat Katarzyna Topczewska, sprawę nazwała precedensową i zażądała roku więzienia oraz zakazu hodowli i sprzedaży ryb na 5 lat. powiedziała adwokat. Podkreśliła, że ustawodawca przesądził, że jedynym sposobem na zabijanie i minimalizowanie cierpienia zwierząt jest ich wcześniejsze ogłuszanie.
- dodała. Powiedziała, że z filmiku ze zdarzenia, który przysłano do fundacji, uderza bezsensowne i niezrozumiałe okrucieństwo. oświadczyła Katarzyna Topczewska.
Zdaniem przedstawicielki fundacji Anny Plaszczyk jest to jeden z bardziej drastycznych filmów, jakie Viva! otrzymała w 2018 roku. Wyjaśniła przed sądem, że fundacja od wielu lat prowadzi kampanię Krwawe Święta, która skupia się na sposobie traktowania ryb, głównie żywych karpi, sprzedawanych przed Bożym Narodzeniem w sklepach i na targowiskach.
– powiedziała.
Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. Tłumaczył, że nie wiedział, że nie można w taki sposób zabijać karpi. Wcześniej, zeznając na policji, zapewnił, że nigdy więcej nie będzie tak robił. Oskarżony wnioskował o uniewinnienie od zarzucanego czynu.
- powiedział oskarżony.
Sędzia Sądu Rejonowego w Krotoszynie Dorota Wojtkowiak-Mielicka skazała Wojciecha C. na 3 miesiące bezwzględnego więzienia, nawiązkę w kwocie 1000 złotych i przepadek dowodów rzeczowych w postaci gilotyny.
mówiła sędzia. Podkreślała też, że oskarżony zabijał ryby w miejscu publicznym. Poinformowała, że ustawa o ochronie zwierząt przewiduje za zarzucane Wojciechowi C. czyny karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. wyjaśniła sędzia podczas uzasadnienia wyroku.
Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżony zapowiedział złożenie apelacji od wyroku.