Zostawiła 16-miesięczną córeczkę w domu i wyszła. Dziecko zziębnięte, wygłodzone i odwodnione znaleźli po kilkunastu godzinach toruńscy policjanci. Dziewczynka trafiła do szpitala. Matka zgłosiła się na policję dopiero po trzech dniach. Już usłyszała zarzut: naraziła dziecko na śmierć.
Nie wiadomo, co skłoniło kobietę do porzucenia córeczki. Jest jednak niemal pewne, że gdyby nie czujni sąsiedzi, którzy, zaalarmowani płaczem dziecka, wezwali policję,
sprawa mogłaby skończyć się tragicznie.
21-letniej matce z Torunia, która na kilkanaście godzin zostawiła dziewczynkę bez opieki w mieszkaniu, prokuratura postawiła już zarzut narażenia dziecka na śmierć lub chorobę. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia.
21-letniej matce z Torunia, która na kilkanaście godzin zostawiła dziewczynkę bez opieki w mieszkaniu, prokuratura postawiła już zarzut narażenia dziecka na śmierć lub chorobę. Grozi jej za to do pięciu lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|